niedziela, 22 września 2013

Wyniki z tomografii szyji

Wpisów na blogu mniej , tak jak zapowiadałam więcej i częściej pisze teraz na FB , jeśli ktoś chciałby moje namiary proszę pisać na maila . Mam juz wyniki z tomografii kręgosłupa szyjnego , wynik jego całkowicie tłumaczy to czemu tak mi dokucza ból .
 Dostałam leki przeciwbólowe , kolejne juz i ćwiczenia i pocieszenie od lekarza ,że lepiej nie będzie . Dostałam też skierowanie do neurochirurga , być może jest to  do operacji , wtedy w końcu przestało by mnie bolec mam nadzieje . Neochirurg przyjmuje w pobliskim mieście Zamościu , lub oczywiście prywatnie . Znając życie to termin wizyty na bank będzie  bardzo odległy . Wszyscy wiemy jak trudno dostać się   do jakiegokolwiek specjalisty . Będę dzwonić po niedzieli to dowiem się  jak długo trzeba bedzie czekać . W sumie leczenie dziś jesli nie ma się pieniędzy polega głownie na czekaniu ,juz przestało mnie to dziwić . Dziś pierwszy raz napaliłam w piecu na nowym mieszkaniu , spaliłam trochę kartonowych pudeł , tak aby sprawdzić czy  piec jest sprawny i czy grzeje .


środa, 18 września 2013

{Big} City Girl QAL

zgłosiłam się do nowej zabawy szycia bloków techniką PP ,będą to bloki o dużych miastach pirwszy jest BERLIN .Podaję link do bloga na którym rozpisane są wszystkie bloki .
http://www.aylin-nilya.blogspot.de/2013/09/big-city-girl-qal-week-1-berlin-meets.html
 Dziewczyny uszyły juz kilka bloków mam opóznienie mam nadzieje ,że je dogodnie .


poniedziałek, 16 września 2013

niedziela, 8 września 2013

W oczekiwaniu

W środę byłam w Lublinie na tomografii,kręgosłupa szyjnego ,wyniki maja być po niedzieli . Udało mi się też spotkać w Klinice w moją Panią Doktor i umówiłyśmy się ,że jak przyjadę po odbiór wyników to przyjmie mnie w przychodni i dostane skierowanie na badania z przychodni i do Kliniki na odział . Niby się nie przejmuje , ale mózg sam myśli za mnie i w nocy dziś śniło mi się ,że znów biorę interferon ,że mam  wysoką gorączkę i trudności z oddychaniem ,wszystko było takie realne . Podobno lubelska klinika stara się o dostęp do programu badawczego bezinterferonowego ,ale jakoś ciężko mi uwierzyć ,że im się uda ,to taki mały oddział .Gdyby się udało ,może zakwalifikuje się do takiego programu badawczego jako królik doświadczalny , miałabym wtedy szansę na wyzdrowienie . Zobaczymy . Trzeba się uzbroić w cierpliwość i czekać . a ja jak zwykle każdą wolną chwile spędzam nad maszyną do szycia , wczoraj ukończyłam kołderkę dla mojej ciotecznej wnusi Nikoli .Gotowy panel wypikowany biała nicią na polarze z drugiej strony warstwa flanelki.Mam nadzieję ,że spodoba się jej ,zwierzątka są takie sympatyczne :)





środa, 4 września 2013

Gotować każdy może -pączusie w 30 minut

Potrzebujemy jeden mały jogurt naturalny lub mała śmietanę ( 250 ml) do tego jedno jajo , łyżka czubata cukru , łyżeczka płaska sody , szczypta soli . Miksujemy, można tez zamieszać wszytko widelcem mikser nie jest konieczny.

 Wsypujemy 2 szklanki mąki mieszamy łyżką aż się połączy.

 Zagniatamy ciasto , nie może być zbyt gęste bo wtedy pączki są dość twarde , jak będzie za luźne to będzie się kleić do stolnicy a paczki będą potem nasiąkać tłuszczem podczas smażenia . Ciasto ma być bardziej miękkie niż na pierogi .

 Wałkujemy na stolnicy na grubość około 1cm . ja wycinałam kółka przykrywką od dezodorantu :))) bo kieliszków w moim domu nie ma .

 tyle wyszło

 Rozgrzewamy powoli tłuszcz i na niedużym ogniu smażymy z obu stron na rumiano.

 tak wyglądają w przekroju

 
czekamy, jak wystygną posypujemy cukrem pudrem.
wyszło tego całkiem sporo :)) smacznego.
  nie polecam jeść na gorąco ,bo czuć wtedy posmak sody . najlepsze są jak wystygną.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Dla Dennisa:)






Uszyłam dla mojego bratanka kapę do zabaw samochodzikami i poduszeczkę ,mam nadzieję ,że je polubi.Z nowości u mnie to zakupiłam sobie kwas foliowy i Ascofer i moje samopoczucie poprawiło sie znacznie .We wrzesniu zrobię znów badania ,ale dziś już wiem ,że na pewno jest lepiej  .Kończy się lato czas do  szkoły , mamy już prawie  wszystko brakuje jeszcze kilu podręczników ale i te myślę ,że uda się kupić na początku września .

czwartek, 15 sierpnia 2013

Wakacje się kończą ...

Noce juz są chłodniejsze , po fali upałów przyjemnie jest w te chłodniejsze dni . Mieszkamy sobie  spokojnie , cieszymy się każdego dnia z nowego mieszkania . Do urządzenia i zrobienia w mieszkaniu zostało jeszcze dużo . Boleję też nad tym ,że popsuła mi  się pralka .jeszcze na starym mieszkaniu . oddałam ją do naprawy jednak był uszkodzony panel sterujący i nie było mozliwości wymiany ,ponieważ był to model pralki z lat 90  i po prostu był nie osiągalny . Od tego czasu piorę ręcznie,pomagają mi dziewczynki .teraz w lecie z suszeniem to nie problem . Z czasem może się to zmieni . Niestety  nie ma mozliwości mojego pobytu w klinice w sierpniu , niestety brak miejsc . Może we wrześniu . Byłam tez ostatnio u neurologa ,bo problemy z kręgosłupem szyjnym nasiliły się i mam problemy z rękami .Drętwieją mi i wypadają rzeczy do tego ciagle boli mnie głowa szyją . Dostałam skierowanie na tomograf ,zobaczymy co wyniknie z tego badania . Robiłam też ostatnio kontrolne badania z krwi ,próby watrobowe po odstawieniu hormonów poprawiły się trochę .okazało się tez z morfologii ,że mam anemie . W sumie to nawet to mnie nie zdziwiło , bo ostatnio rzeczywiście  kiepsko wygladam i  czuję się tez nie najlepiej . Od dłuższego czasu nie jestem mięsa , jakoś odrzuciło mnie , po prostu robi mi się  niedobrze ,szczególnie  na widok kurczaka .Trzeba będzie chyba brać jakieś leki  na to . Nie wiem jak to jest  bo anemie mam pierwszy raz w życiu . Na blogu piszę teraz mniej , więcej na Fb jeśli ktoś ma tam konto zapraszam do  zaglądania .Na fb jestem pod swoim imieniem i nazwiskiem ,jak ktoś chce to proszę napisać na maila podam namiary . Bloga będe nadal prowadzić .

sobota, 10 sierpnia 2013

Lody bez jajek,szybkie tanie i genialne !!!!!

 Tytuł: Lody bez jajek,szybkie tanie i genialne !!!!!

piątek, 2 sierpnia 2013

Jajka w sosie koperkowym


Danie obiadowe z historią w tle . Kiedy byłam małą dziewczynką lato kojarzyło mi się właśnie z takim obiadem . Moja mama kiedyś często je w lecie gotowała . Koperek i młode ziemniaczki były z własnego ogrodu , jajka od własnych kur . Pamiętam jak pachniało koperkiem to znaczyło ,że przyszło lato :)dziś u mnie echo tamtych letnich dni .Sos koperkowy robi się banalnie łatwo i szybko . Jedną łyżkę masła (koniecznie ,żadne tam margaryny !),rozpuszczamy na małym ogniu , dodajemy jedną łyżkę mąki i mieszamy .Podsmażamy 2-3 minuty ale żeby nie nabrała koloru .Zdejmujemy z ognia , dodajemy 1 szklankę płynu( rosołu , wody z rozpuszczoną połową kostki bulionowej ,lub mleka ). Teraz trzeba szybko i energicznie rozmieszać trzepaczką ,zapobiegnie to tworzeniu grudek w sosie . Teraz dopiero stawiamy z powrotem na ogień i gotujemy na małym ogniu mieszając aby sos,się nie przylepił do dnia i nie przepalił . Zdejmujemy z ognia , dodajemy krojony koperek koniecznie świeży lub mrożony .I sos gotowy , wkładamy do niego jajka na twardo . Jajka najlepiej podgrzewać w sosie w całości , kroić dopiero na talerzu, bo wypadną żółtka . U mnie sos podałam z młodymi ziemniakami i pomidorem .

poniedziałek, 29 lipca 2013

QAL Forest END :)

Dziś udało mi się  skończyć  moja prace na QAl Forest , jak wyszło sami zobaczcie . bloki do niej szyłam cała zimę i wiosnę . Teraz połączyłam wszytko w całość .




Forest QAL 
 



niedziela, 28 lipca 2013

Lato na nowym

Lipiec zbliża się ,już ku końcowi . Nowe mieszkanie okazuje się być dużo bardziej nasłonecznione niż poprzednie , od strony ulicy powiesiłam podwójne zasłony ,bo po południu słońce grzeje niemiłosiernie . Powoli organizuje sobie ,życie na nowym .Wciąż jednak czuję się obco w tym mieszkaniu . Jak patrzę na niego i jakie jest piękne ,aż czuję lęk ,że to nie może być prawda . Niestety ,dźwiganie rzeczy odbiło się na moim samopoczuciu ,kręgosłup szczególnie ten w okolicy szyi,daje popalić .Kiedy już nie mogę wytrzymać robię sobie zastrzyk .Myslę o wizycie u neurologa ,bo mam problemy z rękami. Po pierwsze cierpną mi , mam mniejszą sprawność ,często wypadają mi przedmioty . To takie uczucie ,że wydaje się w myślach rozkaz rękom ,ale one nie do końca robią to co ja im każe . Czekam też na powrót mojej lekarki z urlopu ,to wyjaśni się wtedy mój pobyt w Klinice Chorób Zakaźnych . Pamiętacie jak w zimie szyłam takie obrazki ze zwierzętami i lasem teraz zszywam je w jedną całość i zgłoszę do konkursu .
Chcę tez się pochwalić pięknymi wyrobami mojej córki .








piątek, 12 lipca 2013

Na nowym :))

Przeprowadzka zajęła mi 8 dni , na koniec byłam już tak zmęczona ,że bolała mnie każda część ciała , każdy mięsień . Do noszenia rzeczy wynajęłam dwóch panów . Przeprowadzka była okazją do zredukowania ilości ubrań . Pakowałam je w worki i przekazałam Caritasu. Meble pokojowe zdecydowałam ,że przeznaczę do spalenia , były tak spleśniałe i zagrzybione ,że nie było sensu ich zabierać . Kuchenne meble po gruntownym wymyciu i wyczyszczeniu ,ustawiłam w kuchni .Klucze juz od starego zdane , było mi żal rozstawać się z tamtym mieszkaniem ,byłam tam bardzo szczęśliwa . Pierwszy raz w życiu poczułam jak to jest mieć własny dom , pomimo niedogodności ciepło wspominam czas tam spędzony.Nie umiem się przyzwyczaić do nowych kątów ,wciąż mam wrażenie ,że jestem u kogoś w gościach :))Powoli układam sobie rzeczy , rozpakowuje worki . Na razie ubrania muszą być w kartonowych pudłach z braku szafy i półek, z czasem coś się zmieni . Na razie priorytetem jest zgromadzenie funduszy na zakup kuchni węglowej . Mieszkanie bowiem jest tylko w połowie ogrzewane widać na fotkach ,że stoi tam tylko jeden piec kaflowy .To za mało do ogrzania całej powierzchni . Wymarzyłam sobie kuchnię węglowa z piekarnikiem aby móc piec przy okazji ogrzewania mieszkania . Chciałabym też aby kuchnia ogrzewała wodę do mycia . Teraz sa takie przenośne wielofunkcyjne kuchnie .Kiedyś za poprzedniego lokatora była w tym mieszkaniu  kuchnią weglowa widać na jednej z fotografii wnękę po niej ,jest więc dojście do ciagu kominowego . TBS  obiecał ,że zainstalują mi ją za darmo . Na przeprowadzkę wydałam wszystkie pieniądze odłożone na opał, zapłaciłam poprzedniej lokatorce za wszystkie wykładziny z linoleum w całym mieszkaniu i za ścianki  działowe . Zrobiła je bowiem sama ze swoich materiałów ,zależało mi na tym, aby zostały w mieszkaniu .Kupiłam też od niej karnisze i antenę TV na dachu . Dogadałyśmy się tak ,że dałam jej część sumy resztę spłacę w ratach co miesiąc. Dziękuje  Wszystkim za wspaniałe pełne życzliwości komentarze po moim info o mieszkaniu , bardzo ale to bardzo się z nich cieszyłam .To wspaniałe mieć wokół siebie tyle życzliwych osób . Jestem bardzo zaskoczona ,że aż  tyle ich było . Dziękuje :))Z mieszkania bardzo cieszą się dzieci . Każde z nich dostało część mieszkania tylko dla siebie ,dziewczynki mają pokój do spółki ,a syn osobno . Wszyscy jesteśmy szczęśliwi i cieszymy się jak nie wiem co . Większa przestrzeń jest ważna dla psychiki , każdy z nas potrzebuje choć minimalnej powierzchni tylko  dla siebie . Ja też mam miejsce na szycie, nie będę już rozkładać deski do prasowania a na niej kartonu ze styropianu, aby skroić tkaniny . Nowe miejsce jest pełne światła i na pewno uszyję tam różne piękne rzeczy .Jestem tak bardzo szczęśliwa ,że aż boję się , że to wszystko jest tylko snem :)))