sobota, 29 stycznia 2011

Słodkie pierożki z serem

Udało mi się zrobić pierogi ze słodkim nadzieniem takim jak bym chciała . Ciasto na pierogi robię tak ;1kg dobrej mąki , 2 szklanki bardzo gorącej wody , sól , 2 łyżki oleju . Wszystko razem zagniatam i odstawiam na 30minut , potem wałkuje i wykrawam krązki . Nadzienie słodkie robię tak : kostka sera , 3 ugotowane zimne pierogi , żółtko , cukier waniliowy , i cukier zwykły do smaku , jedna torebka budyniu śmietankowego lub waniliowego . Wszystko to rozgniatam na gładką masę . takie nadzienie można wzbogacić jeszcze rodzynkami . Pierogi na słodko serwuje ze śmietaną , ale nam smakują tylko odgrzewane na wodzie . Nadzienie zrobione w taki sposób jest w smaku podobne do sernika , ma odpowiednią gestość i dobrze wypełnia pieroga . Moje dzieci uwielbiają te słodkie sernikowe pierogi:)
Niestety fotki brak .

czwartek, 27 stycznia 2011

ANIA WYSZKONI "Wiem że jesteś tam" - oficjalny teledysk

Jaroussky and Farinelli: Cara Sposa (Handel)

Moja  Milośc Muzyka Barokowa :))
Film Farinelli jest pełen takiej muzyki , historia kastrata o anielskim glosie . Arie do tego filmu powstały z połączenia głosu kobiecego z męskim . Dla mnie jest to cos absolutnie przepięknego , mogę tego słuchac w nieskończonośc , bylo by cudownie mieć ścieżkę dzwiękową z tego filmu .
Muzyką barokowa zainteresowałam się niedawno , zawsze wydawało mi się ,że muzyka poważna to " wyższa szkoła jazdy " dla ludzi z wybitnym gustem muzycznym .Widocznie do wszystkiego w życiu trzeba dojrzeć. Słuchając takiej muzyki czuję spokój , radość , podziw,dla czystości i piękna głosu . Otwiera ona we mnie jakieś wewnętrzne drzwi , które byly do tej pory tajemnica nawet dla mnie samej .

Znów czuję się gorzej , jak zwykle ból przychodzi noca , budzi mnie i nasila się z każdą chwilą . W niedziele w nocy znów przyszedł , doczekałam do 7,30 i poszłam do przychodni do lekarza rodzinnego . Ludzie widząc moją zielono szarą twarz bez komentarzy przepuścili mnie w kolejce , po zastrzyku ból głowy zmniejszyl się ale nie odszedł . Lekarz rodzinny wystawił mi zlecenie na stałe w razie bólu na zastrzyk dostałam receptę na lek Dexak , ale jeszcze go nie wykupiłam .Oby jak najrzadziej był mi potrzebny .

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Philippe Jaroussky - Vedro con mio diletto - Vivaldi

Niby zima

Niby zima a ciepło śniegu brak , napadało go dopiero wczoraj . U nas wszytko dobrze , ferie , siedzimy w domu , w takich dniach najboleśniej czuje ,że jeden pokój na 4 osoby to za mało . Nie wiem czemu ale koledzy i koleżanki moich dzieci uwielbiają do nas przychodzić , bywa ,ze mam w domu 6 dzieci .Dziś rozbierzemy choinkę , ksiądz już chodził po kolędzie raptem 5 minut zabrało mu dowiedzenie się " Co u mnie słychać ".
Nadrabiam z Natalką zaległości szkolne , ma problemy z rozpoznawaniem literek a co za tym idzie z czytaniem . Martwię się bo wszystkie dzieci z klasy juz czytają sprawnie a ona nie rozróżnia p  i b , czyta rozdzielnie rz , sz, cz . Zniechęcona trudnym materiałem często odmawiam moim zachętom na czytanie . Ciągle wspomina zerówkę i przedszkole jak to fajnie tam było .

sobota, 15 stycznia 2011

Domowy makaron na niedzielę może się przyda :)

Z moich przepisów na zaprzyjaźnionym blogu udostepniam Makaron domowy :)
fotki w lecie robiłam .

Jak zrobić domowy makaron ? Bierzemy dwa jajka wbijamy do miski . ciut soli, mieszamy widelcem i podsypujemy mąka aż utworzy się ciasto ciż bardziej twarde niż na pierogi . Dzielimy ciasto na dwa kawałki , i rozwałkowujemy podsypując mąką , Zwijamy w rulonik i drobno kroimy
Ja swoje kluseczki pokroiłam w tym czasie zanim się woda zagotowała na nie . Gotujemy w osolonej wodzie lub nie jeśli mają być na słodko . 
W czasie gotowania szczerzymy sie do aparau bo czas szybciej wtedy mija
:roftl:
Po ugotowaniu zalewamy makaron zimna woda i odcedzamy , serwujemy domownikom z rosołem lub jak kto lubi . Mniam nie umywaja sie żadne sklepowe makarony




Teraz już nie kroję makaronu ręcznie , dostałam super maszynkę do makaronu od Mojej znajomej blogowej . Dziękuje Ci :)


Teraz makaron robimy tak :


słuchać na max lub w słuchawkach :))

piątek, 14 stycznia 2011

Ferie

Od poniedziałku zaczynają się ferie zimowe w szkole u moich dzieci . Dziwne te zimowe ferie bo jest bardzo ciepło i śnieg prawie cały sie rozpuścił. Dzieci by poszalały na dworze a tutaj najwyżej po błocie można się poślizgać .Może po niedzieli spadnie trochę śniegu , zobaczymy .Wczoraj wyrwałam zęba , niby nie widać było ,że jest popsuty ale bolał jak nie wiem co . Myślałam ,że uda się go uratować ale popsuł się perfidnie poniżej linii dziąsła i nic nie można było już zrobić .Muszę pochwalić mojego dentystę jako jedyny w moim mieście zgodził się mnie leczyć , bo chodziłam od gabinetu do gabinetu nie ukrywając tego ,że jestem chora na HCV i wszędzie odsyłano mnie z kwitkiem mówiąć ,że nie mają warunków do leczenia takich osób jak ja . Jedynie jeden stomatolog podszedł do tego z filozoficznym spokojem . Pytał się mnie ale o liczbę plytek i inne wyniki . Mówił mi ,że on podchodzi do każdego pacjenta tak jakby był chory na HCV i HIV i inne zakaźne choroby , bo pacjent nie musi o tym mówić a czasami jest tego nieświadomy ,że jest chory . Mój stomatolog nie dość ,że jest mądrym człowiekiem to jeszcze leczy na kasę chorych najnowocześniejszym sprzętem , zawsze za darmo znieczula i dzięki niemu pozbyłam się 40 letniej fobii dentystycznej . Oby tylko takich dentystów każdy z was spotkał na swojej drodze .

niedziela, 9 stycznia 2011

Aniołek w niezapominajki

Nowy Aniołek czeka na swojego właściciela , ma zawieszkę z dziurką można go zawiesić na ścianie .
Do kompletu jest jeszcze kotek z poprzedniego postu .
Chciałabym sprzedać je oba jako komplet lub osobno .
Aniołek trzyma w rękach tabliczkę mogę tam dopisać imię lub dowolny tekst aby nie za długi .
jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem proszę pisać na roxanna1336@op.pl        Cena " Co łaska " :)




Mam jeszcze do sprzedania kotka Księżniczkę

sobota, 8 stycznia 2011

Kotek w niezapominajki

Biedny biały kotek , przez moją nieuwagę ma tylko 3 łapki . Szkoda mi go bardzo więć dostał kwiatuszki ode mnie na przeprosiny .


środa, 5 stycznia 2011

Tadeusz Nalepa - Modlitwa

Nareszcie czuje się lepiej ...

Dziękuje za słowa wsparcia i otuchy . Złe samopoczucie minęło , głowa już prawie nie boli , mogę jeść . Lekarz rodzinny wypisał mi skierowanie do gastrologa ale w moim miasteczku nie ma lekarza tej specjalności , trzeba szukać w Lublinie . Zarejestrowałam się do reumatologa w REUMEDZIE w Lublinie wizyta na kasę chorych 3 lutego .lekarz nazywa się Dr. Mazurek i prowadzi od 4 lata moją koleżankę ,która ma tak jak ja HCV i po nieudanej kuracji interferonem tez ma sarkoidozę , dodatkowo jeszcze choruje na krioglobulinemię . Myślę ,ze ten lekarz będzie najlepszy bo zna taki przypadek i nie będę musiała mu tłumaczyć wszytko od podstaw .
Trzymam w zanadrzu niespodziankę :) w grudniu udzieliłam wywiadu , ma się ukazać na portalu internetowym poświęconym zdrowiu :) Jeśli tylko portal ruszy zamieszczę stosowną informację na blogu , podobno około lutego będzie można go przeczytać .

niedziela, 2 stycznia 2011

czuje się już lepiej

Czuję się już lepiej ale nadal kiepsko boli mnie głowa i nie mogę jeść . Czuję się jakby mnie ktoś walcem rozjechał.Napiszę coś jak dojdę do siebie .

sobota, 1 stycznia 2011

Moj sylwester

Mój sylwester był koszmarny leżałam w łózku z potworny bólem głowy , brałam tramal aby przetrwać, wymioty nudności , prawie półprzytomna leżałam . Dzieci same się żywiły suchymi bułkami i zupkami chińskimi . Nie wzywałam pogotowia bo zabrali by mnie na SOR a dzieci pewnie do domu dziecka :( ( Mateusz rozpalił w piecu a ja na czworakach chodziłam podkładać do pieca i do ubikacji . Ból nie do opisania . Dziś odrobinę lepiej . Mam nadzieję ,że cały mój rok tak nie będzie wyglądał . Samotność w chorobie jest straszna

czwartek, 30 grudnia 2010

Ktoś prosił o koty :)

Proszę bardzo moje pierwsze dwa koty z masy solnej , granatowy zrobiony na wzór kotów Lamarty jej blog mam w ulubionych . Granatowy kotek nazywa się Księżniczka .
Kotek z serduszkiem jest jasnobłękitny .




Nowy Anioł :)

Skończyłam dziś nowego Aniołka , bardzo mi się podoba ale miał biedaczek wypadek podczas suszenia i pękła mu buzia i nosek wcisnął się w buzie . Nie miałam sumienia go nie ukończyć , bo przecież i Anioł tez może mieć jakieś wady . Ciekawego do kogo poleci ?:)hej już wiem :) Anioł poleci do Kasi :)


środa, 29 grudnia 2010

Kłopoty ze stawami

Od dłuższego czasu dokuczają mi bóle , najgorzej dłonie ,łokcie i kolana i prawa kostka nogi . Mam te stawy opuchnięte i bolące . Lekarz rodzinny skierował mnie na badania ogólne i odczyn lateksowy RF . Odczyn wyszedł podwyższony najwięcej może być 8 ja mam 16 czyli dwa razy ponad normę . Odczyn ten jest podwyzszony przy chorobie reumatycznej i innych chorobach autoimunologicznych organizmu . Resztę wyników czyli Ob leukocyty i białko CRP mam w normie , wiec reumatyzm nie wchodzi w rachubę . Wygląda na to ,że mój organizm atakuje stawy , nie wiem jeszce czy to sarkoidoza jest tego powodem czy wirus HCV bo w obu tych chorobach sa problemy ze stawami . doraźnie dostałam środki przeciwbólowe , NABUTON VP i ZALDIAR . Biorę tylko doraźnie bo szkoda mi wątroby . Mam skierowanie do reumatologa , może uda mi się dostac do Lublina tam jest bardzo dobry reumatolog , ktory prowadzi moją znajomą z HCV i sarkoidozą .Zależy mi na nim bo ma doświadczenie z tym zestawem chorób , lekarz
rodzinny przebąkiwał coś o krioglobulinemii , to choroba towarzysząca HCV , ktorej wolałabym raczej nie mieć . Wystarczy mi to co już mam . Do reumatologa wybieram się po nowym roku bo teraz to nic już nie da się załatwić wszyscy są myślami przy Sylwestrze .

Urodziny:)

Wczoraj byly 9 urodziny Mojej córeczki Dominiki , to najsłodsze dziecko jakie mam :) od urodzenia nie sprawiła żadnych kłopotów , jest grzeczna miła kochana i bardzo pomocna . To cudowne mieć takie dziecko sam miód i przyjemność :) Upiekłam jej skromny tort i zaprosiła do siebie przyjaciółkę na poczęstunek .

sobota, 25 grudnia 2010

Wszystkiego Najlepszego z okazji świąt:)

Składam najlepsze życzenia wszystkim czytelnikom mojego bloga :)

Ja spędziłam wigilię z dziećmi u mojej mamy , dziś Boże Narodzenie spędzam z dziećmi w domu . Często czytam na forach jak kobiety narzekają na moc pracy i zmęczenie przedświąteczną krzątaniną , a ja cieszę się tym ,że mam dla kogo się krzątać i gotować , bo gdyby nie dzieci święta nie miały by sensu w samotności . więc zamiast narzekać , cieszmy się tym ,że mamy z kim dzielić te świąteczne dni .