Uszyłam na szybko poduszkę dla mojego bratanka , przód z bawełny tył z mięciutkiego polaru . Ciekawe czy spodoba mu się prezent od Cioci?
niedziela, 12 lutego 2012
wtorek, 7 lutego 2012
poniedziałek, 6 lutego 2012
Anioł Agatka
Przedstawiam Wam kolejnego aniołka dostała na imię Agatka . Siedzi sobie teraz w kuchni i suszy oczka , zanim pojedzie do swojej nowej właścicielki . Trochę się napracowałam nad nią , ciężko się szyje takie małe ubranka , szczególnie jeśli ktoś tak przykłada się do detali jak ja . Szycie daje mi tyle radości , szkoda ,że wcześniej nie zaczęłam się tym zajmować . U nas zima w pełni mrozy dochodziły do 28 stopni . Dzieci maja teraz ferie i szkoda ,że nie mogą więcej przebywać na dworze, ale z powodu zimna nie jest to możliwe .
piątek, 3 lutego 2012
Anioł na aukcje charytatywną
Obiecałam ,że zrobię fant na aukcje charytatywną , dla dzieci z chorobami narządów ruchu. dziś wieczorem ukończyłam tego aniołka . W poniedziałek pojedzie w daleka podróż . Mam nadzieję ,ze choć w taki sposób pomogę :).Dzieci powiedziały ,że jest do mnie podobny :)
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Domowa vegeta jarzynka
Od kiedy zaczęłam robić swoją vegetę jarzynkę , nie kupuję już żadnych kostek ani innych przypraw . Mieszankę taka robi się ekspresowo , można dodawać ulubione przyprawy , ilość soli też dowolnie modyfikujemy . Podstawa to suszone warzywa , w lecie miałam swoje ale teraz kupiłam gotowe , kurkuma która nadaje potem potrawom żółty kolor . Na fotkach po kolei jak się robi taką przyprawę . Kurkumy dałam 3 paczki .
niedziela, 29 stycznia 2012
Denis - Królik
Ukończyłam właśnie króliczka dla mojego bratanka , który ma dwa miesiące . Króliczek nosi imię takie same jak jego właściciel. Nosi dżinsowy garniturek i białe skarpetki, gdyby jeszcze miał sandały wyglądał by jak typowy polak :))
sobota, 28 stycznia 2012
Renowacja wkładu do krzesełka
Uszyłam dziś nowy pokrowiec na wkład do krzesełka do karmienia , jako formę wykorzystałam stary pokrowiec . Wyszło całkiem fajnie prawda ? :)
piątek, 27 stycznia 2012
Ale zimno !!!!
Nie wierzę własnym oczom gdy termometr na dworze pokazuje minus 14 czy 13 stopni .Zima rozpieściła nas ciepłem i byłam prawie pewna ,że tak pozostanie . W szkole u Natalii był organizowany Dzień Babci , uszyłam kostium pieska , i zrobiłam córce stosowny malunek na buzi :) Niestety nie mam fotek z występu gdyż byłam w pracy i nie mogłam uwiecznić tego wydarzenia , mam tylko taką fotkę :))
wtorek, 24 stycznia 2012
Zimowe dni
Dni biegną jeden za drugim , ja wciąż w biegu , trochę chaotycznie niepoukładana , nikt nie powiedział ,że będę idealna ! Zaczynam robić porządki trochę w szafach a i życie warto było by wywrócić trochę do góry nogami . Wizyta w poradni Chorób zakaźnych w marcu , 2 marca. Nie robię sobie wielkich nadziei aby nie smucić się jeśli nic z tego wszystkiego nie wyjdzie . Zobaczymy co lekarz powie . Dziś rano park i całe miasto było we mgle wyglądało jak z bajki czy z horroru . Z szyciowych nowin , to zrobiłam Kapcie dla Córki i poduszkę na krzesło do kuchni . Mam dużo pomysłów na szycie , chwile przy maszynie sprawiają mi wielką radość kiedy widzę jak kawałek materiału zamienia się w jakąś konkretną rzecz .
niedziela, 15 stycznia 2012
Przedstawiam Wam Danusie :)
W końcu ukończyłam Lalkę dla Dominiki trochę się na nią naczekała ale ciągle brak mi czasu . Teraz zabieram się za coś innego choć zajączek już jeden pozszywany czeka na ubranie buzie i imię .
Zimowa Niedziela
Wstałam dziś przed 6 , bo oczyszczanie miasta ze śniegu zawsze zaczyna się od mojej ulicy . Jeżdzą pługi , szurają łopaty po chodniku i słuchać gwar pracujących ludzi . Wykorzystałam okazje i rano upiekłam pyszny wieloziarnisty chleb . Przepisu brak bo byl robiony na oko z wielu rodzajów mąk i ziaren . Teraz jeszcze ciepły z masłem i solą degustuje .Chciałam tez pochwalić się jak pięknie rysuje moja średnia córka , chodzi raz w tygodniu na zajęcia plastyczne i tak powstają takie oto piękne rysunki jak ten .
Oprawię go i będzie wisiał na ścianie w naszym domu .
Oprawię go i będzie wisiał na ścianie w naszym domu .
niedziela, 8 stycznia 2012
Tomek w piżamce
Wczoraj zaczęłam, a dziś skończyłam szyć Tomeczka dla Natalii . Córka pomagała mi w szyciu , bardzo się do tego garnie i cieszę się z tego , wybierała tez materiał na piżamkę dla niego . Pisał , ktoś w komentarzu pod poprzednim kroliczkiem ,że fajnie było by abym otworzyła sklep internetowy z takimi zabawkami . Pomysł fajny , ale ja po prostu nie dałabym rady uszyć tak duzo zabawek aby zapełnić nim sklepik , uszycie jednego króliczka zajmuje mi 1, 5 dnia moich wolnych chwil . Mam 3 dzieci co prawda nie w pieluchach ale mają swoje potrzeby i ja jestem tylko jedna do tego aby je zaspokoić . Trzeba doglądnąć lekcji , naszykować jedzenie i picie , umyć górę naczyń , robić pranie , prasowanie , zakupy . Do tego dochodzi palenie w 2 piecach kaflowych , muszę narąbać sobie codziennie drzewa , nanieść z piwnicy węgiel i poświęcić czas na doglądniecie i dokładanie do pieców kiedy pali się ogień . Codziennie wstaję o 6 i kładę się czasami po 24 i po prostu wolnego czasu na to brak . Chodzę też do pracy i czasami po prostu brakuje mi sił lub naprawdę źle się czuje kiedy ból kręgosłupa nie pozwala o sobie zapomnieć . Szycie króliczków sprawia mi ogromną radość , dopiero się uczę i na pewno jesli ktoś zechcę u mnie zmówić coś z moich uszytych rzeczy będę szczęśliwa ale nie przewiduję jakieś masowej produkcji . Tak jak pisałam na pierwszy dzień roku , moim celem jest nauka i szycie Tildowych drobiazgów i poznawanie tajników szycia pachworków i na pewno w tym roku na blogu pojawią się różne moje prace . Dziękuje za wszystkie mile komentarze bardzo się cieszę ,że moja praca Wam się podoba . Najbardziej dziwi mnie niezwykłość tych drobiazgów z materiału , bo są to teraz ulubione zabawki moich dzieci . Pewnie dlatego ,że są takie osobiste przez nich wybierane tworzone i takie niepowtarzalne .
piątek, 6 stycznia 2012
Kotek na klamkę
Na zamówienie mojej córki powstał kotek .Ciekawe jak da mu na imię ?
Kotek dostał imię Baltazar . Jeśli ktoś chce wykrój na takiego kotka mogę mu wysłać na maila ,.
Kotek dostał imię Baltazar . Jeśli ktoś chce wykrój na takiego kotka mogę mu wysłać na maila ,.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Sylwek ukończony
Dziś moja lalka dostałam oczy i buzię . Namalowałam je specjalnymi farbami do tkanin . Będzie można lalkę prac a farba pozostanie . Lalki Tildy maja oczy w postaci kropek , moje będa inne . Dostaną ode mnie w prezencie duże oczy , mam nadzieję ,że się ucieszą . Ja zawsze marzyłam o dużych oczach , moje są raczej małe . najbardziej Sylwka polubił mój syn , ucieszył się ,że jest jakiś facet w domu oprócz niego :) .
niedziela, 1 stycznia 2012
Szczęśliwego Nowego roku życzy Sylwek :)
W noc sylwestrową urodził się Królik Sylwek dziś uszyłam dżinsy , czeka jeszcze na buzię ale to jutro . Królik jest jednym z moich postanowień noworocznych . Dawno już podobały mi się takie Króliczki i Tildy . W Nowym Roku chcę tez nauczyć się patchworku , bardzo podobają mi się takie uszyty rzeczy z kawałków . Królik nie był trudny w szyciu ale wymaga czasu i cierpliwości , na pewno doczeka się braciszków i siostrzyczek .
Tak przebiegał proces szycia .
Tak przebiegał proces szycia .
środa, 28 grudnia 2011
Urodziny Dominiki
Dziś 10 urodziny mojej córeczki Dominiki , zrobiłam dla niej tort ozdoby i wierzch z masy z cukru pudru
sobota, 24 grudnia 2011
piątek, 23 grudnia 2011
czwartek, 22 grudnia 2011
Noel n'est pas un jour ni une saison, c'est un etat d'esprit !
Swięta są dla mnie okresem trudnym , podsumowuje wtedy swoje życie . Tak też jest i w tym roku , niestety moje widzenie samej siebie jakoś nie za wesoło wyszło . Im bardziej wokoło kumuluje się szaleństwo radości świątecznej tym bardziej ja zapadałam się sama w sobie jak oklapnięty balon . Niepotrzebnie rozdrapując rany i urazy z przeszłości tak bardzo skupiłam się na tym czego nie mam ,że zapomniałam o tym wszystkim ,co udało mi się w tym roku, o wszystkich miłych i dobrych rzeczach ,które mnie spotkały . Do tego dołożyło się niezadowolenie z samej siebie i nieuzasadnione poczucie winy ,że dom nie sprzątnięty , okna nie błyszczą a w kuchni nie pachnie piernikami . Swój smutek i żal przeniosłam na dzieci i wczoraj dotarło do mnie ,że robię im wielką krzywdę . Widzą mnie przygnębioną i zdenerwowaną i zamiast radosnych dla nich dni funduję im coś zupełnie innego . Dziś przemyślałam sobie wszystko jeszcze raz od początku inspiracją były słowa najważniejszej osoby w moim życiu ,że " Swieta to nie dzień ani sezon ale stan umysłu " Zacznę więc, jeszcze raz od początku przygotowania ,zaakceptuję rzeczy i sytuacje na które nie mam żadnego wpływu . Docenię i podziękuje Bogu za to co mi w życiu ofiarował . W świętach najważniejsze jest to aby być razem , nawet jeśli coś się nam nie udaje , czy popsuje to nie ważne . Może akurat dzięki temu te chwile będą dłużej w pamięci .Dziś zrozumiałam ,że będę miała takie Boże Narodzenie jak sama sobie stworzę . Mogę siedzieć smutna i nadęta jak żaba na liściu mogę też umilić dzieciom i sobie ten czas swoim dobrym nastrojem i uśmiechem . Nawet jeśli nie jestem idealną Panią domu to przecież w tym całym szaleństwie chodzi o coś zupełnie innego . Te dni to triumf miłości nad złem . dzień ten obchodzimy na pamiątkę Tego , który pokochał nas ponad wszystko i pomimo wszytko . I nie jest to konkurs na najpiękniej wysprzątany dom najpiękniejsze prezenty czy stół uginający się od jedzenia .Można mieć niezapomniane święta jeśli dom swój oświetlimy nie tylko blaskiem choinki ale lśnieniem miłości . Jest cenniejsza niż wszytko, marzą o niej królowie i biedacy nie kupimy jej w żadnym sklepie , nie ma jej na sklepowych wystawach . Jest w naszych sercach . To moje świąteczne przemyślenia , zaczynam jeszcze raz od początku robię to dla dzieci i siebie bo mamy takie życie i dni jakie sami sobie stwarzamy . Zatem wszytki Wesołych świąt .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
