W końcu ukończyłam Lalkę dla Dominiki trochę się na nią naczekała ale ciągle brak mi czasu . Teraz zabieram się za coś innego choć zajączek już jeden pozszywany czeka na ubranie buzie i imię .
niedziela, 15 stycznia 2012
Zimowa Niedziela
Wstałam dziś przed 6 , bo oczyszczanie miasta ze śniegu zawsze zaczyna się od mojej ulicy . Jeżdzą pługi , szurają łopaty po chodniku i słuchać gwar pracujących ludzi . Wykorzystałam okazje i rano upiekłam pyszny wieloziarnisty chleb . Przepisu brak bo byl robiony na oko z wielu rodzajów mąk i ziaren . Teraz jeszcze ciepły z masłem i solą degustuje .Chciałam tez pochwalić się jak pięknie rysuje moja średnia córka , chodzi raz w tygodniu na zajęcia plastyczne i tak powstają takie oto piękne rysunki jak ten .
Oprawię go i będzie wisiał na ścianie w naszym domu .
Oprawię go i będzie wisiał na ścianie w naszym domu .
niedziela, 8 stycznia 2012
Tomek w piżamce
Wczoraj zaczęłam, a dziś skończyłam szyć Tomeczka dla Natalii . Córka pomagała mi w szyciu , bardzo się do tego garnie i cieszę się z tego , wybierała tez materiał na piżamkę dla niego . Pisał , ktoś w komentarzu pod poprzednim kroliczkiem ,że fajnie było by abym otworzyła sklep internetowy z takimi zabawkami . Pomysł fajny , ale ja po prostu nie dałabym rady uszyć tak duzo zabawek aby zapełnić nim sklepik , uszycie jednego króliczka zajmuje mi 1, 5 dnia moich wolnych chwil . Mam 3 dzieci co prawda nie w pieluchach ale mają swoje potrzeby i ja jestem tylko jedna do tego aby je zaspokoić . Trzeba doglądnąć lekcji , naszykować jedzenie i picie , umyć górę naczyń , robić pranie , prasowanie , zakupy . Do tego dochodzi palenie w 2 piecach kaflowych , muszę narąbać sobie codziennie drzewa , nanieść z piwnicy węgiel i poświęcić czas na doglądniecie i dokładanie do pieców kiedy pali się ogień . Codziennie wstaję o 6 i kładę się czasami po 24 i po prostu wolnego czasu na to brak . Chodzę też do pracy i czasami po prostu brakuje mi sił lub naprawdę źle się czuje kiedy ból kręgosłupa nie pozwala o sobie zapomnieć . Szycie króliczków sprawia mi ogromną radość , dopiero się uczę i na pewno jesli ktoś zechcę u mnie zmówić coś z moich uszytych rzeczy będę szczęśliwa ale nie przewiduję jakieś masowej produkcji . Tak jak pisałam na pierwszy dzień roku , moim celem jest nauka i szycie Tildowych drobiazgów i poznawanie tajników szycia pachworków i na pewno w tym roku na blogu pojawią się różne moje prace . Dziękuje za wszystkie mile komentarze bardzo się cieszę ,że moja praca Wam się podoba . Najbardziej dziwi mnie niezwykłość tych drobiazgów z materiału , bo są to teraz ulubione zabawki moich dzieci . Pewnie dlatego ,że są takie osobiste przez nich wybierane tworzone i takie niepowtarzalne .
piątek, 6 stycznia 2012
Kotek na klamkę
Na zamówienie mojej córki powstał kotek .Ciekawe jak da mu na imię ?
Kotek dostał imię Baltazar . Jeśli ktoś chce wykrój na takiego kotka mogę mu wysłać na maila ,.
Kotek dostał imię Baltazar . Jeśli ktoś chce wykrój na takiego kotka mogę mu wysłać na maila ,.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Sylwek ukończony
Dziś moja lalka dostałam oczy i buzię . Namalowałam je specjalnymi farbami do tkanin . Będzie można lalkę prac a farba pozostanie . Lalki Tildy maja oczy w postaci kropek , moje będa inne . Dostaną ode mnie w prezencie duże oczy , mam nadzieję ,że się ucieszą . Ja zawsze marzyłam o dużych oczach , moje są raczej małe . najbardziej Sylwka polubił mój syn , ucieszył się ,że jest jakiś facet w domu oprócz niego :) .
niedziela, 1 stycznia 2012
Szczęśliwego Nowego roku życzy Sylwek :)
W noc sylwestrową urodził się Królik Sylwek dziś uszyłam dżinsy , czeka jeszcze na buzię ale to jutro . Królik jest jednym z moich postanowień noworocznych . Dawno już podobały mi się takie Króliczki i Tildy . W Nowym Roku chcę tez nauczyć się patchworku , bardzo podobają mi się takie uszyty rzeczy z kawałków . Królik nie był trudny w szyciu ale wymaga czasu i cierpliwości , na pewno doczeka się braciszków i siostrzyczek .
Tak przebiegał proces szycia .
Tak przebiegał proces szycia .
środa, 28 grudnia 2011
Urodziny Dominiki
Dziś 10 urodziny mojej córeczki Dominiki , zrobiłam dla niej tort ozdoby i wierzch z masy z cukru pudru
sobota, 24 grudnia 2011
piątek, 23 grudnia 2011
czwartek, 22 grudnia 2011
Noel n'est pas un jour ni une saison, c'est un etat d'esprit !
Swięta są dla mnie okresem trudnym , podsumowuje wtedy swoje życie . Tak też jest i w tym roku , niestety moje widzenie samej siebie jakoś nie za wesoło wyszło . Im bardziej wokoło kumuluje się szaleństwo radości świątecznej tym bardziej ja zapadałam się sama w sobie jak oklapnięty balon . Niepotrzebnie rozdrapując rany i urazy z przeszłości tak bardzo skupiłam się na tym czego nie mam ,że zapomniałam o tym wszystkim ,co udało mi się w tym roku, o wszystkich miłych i dobrych rzeczach ,które mnie spotkały . Do tego dołożyło się niezadowolenie z samej siebie i nieuzasadnione poczucie winy ,że dom nie sprzątnięty , okna nie błyszczą a w kuchni nie pachnie piernikami . Swój smutek i żal przeniosłam na dzieci i wczoraj dotarło do mnie ,że robię im wielką krzywdę . Widzą mnie przygnębioną i zdenerwowaną i zamiast radosnych dla nich dni funduję im coś zupełnie innego . Dziś przemyślałam sobie wszystko jeszcze raz od początku inspiracją były słowa najważniejszej osoby w moim życiu ,że " Swieta to nie dzień ani sezon ale stan umysłu " Zacznę więc, jeszcze raz od początku przygotowania ,zaakceptuję rzeczy i sytuacje na które nie mam żadnego wpływu . Docenię i podziękuje Bogu za to co mi w życiu ofiarował . W świętach najważniejsze jest to aby być razem , nawet jeśli coś się nam nie udaje , czy popsuje to nie ważne . Może akurat dzięki temu te chwile będą dłużej w pamięci .Dziś zrozumiałam ,że będę miała takie Boże Narodzenie jak sama sobie stworzę . Mogę siedzieć smutna i nadęta jak żaba na liściu mogę też umilić dzieciom i sobie ten czas swoim dobrym nastrojem i uśmiechem . Nawet jeśli nie jestem idealną Panią domu to przecież w tym całym szaleństwie chodzi o coś zupełnie innego . Te dni to triumf miłości nad złem . dzień ten obchodzimy na pamiątkę Tego , który pokochał nas ponad wszystko i pomimo wszytko . I nie jest to konkurs na najpiękniej wysprzątany dom najpiękniejsze prezenty czy stół uginający się od jedzenia .Można mieć niezapomniane święta jeśli dom swój oświetlimy nie tylko blaskiem choinki ale lśnieniem miłości . Jest cenniejsza niż wszytko, marzą o niej królowie i biedacy nie kupimy jej w żadnym sklepie , nie ma jej na sklepowych wystawach . Jest w naszych sercach . To moje świąteczne przemyślenia , zaczynam jeszcze raz od początku robię to dla dzieci i siebie bo mamy takie życie i dni jakie sami sobie stwarzamy . Zatem wszytki Wesołych świąt .
poniedziałek, 19 grudnia 2011
niedziela, 18 grudnia 2011
Anioł świąteczny
Dziś razem z dziewczynkami uszyłyśmy aniołka który ozdobi nasz dom na święta . Wzór jest od Silanny
http://szyciesilanny.blogspot.com/
Po urlopie wróciłam do pracy , teraz szykuję się do świąt , sprzątam , pomyłam okna . Wigilię urządzam u siebie ,gość będzie tylko jeden -moja mama .
http://szyciesilanny.blogspot.com/
Po urlopie wróciłam do pracy , teraz szykuję się do świąt , sprzątam , pomyłam okna . Wigilię urządzam u siebie ,gość będzie tylko jeden -moja mama .
niedziela, 11 grudnia 2011
w odpowiedzi do komentarza
Anonimowy Anonimowy pisze...
Hmm... dziwne. A dlaczego nie zlecono Ci wycięcia guza? Przecież ma 6 cm!! Nie ma obawy np. że się uzłośliwi? Wygląda to z twojego opisu jakby tyko w sytuacji złego markera należało go wyciąć albo jakby lekarz miał nadzieję, że wyjdzie nowotwór złośliwy.. A kwiatuszki śliczne :)"
Drogi Anonimie ,mnie tez to wydaje się dziwne ,że lekarz nie zaleca operacji , chciałabym pozbyć się tego jak najszybciej i nie myśleć o tym . Miałam nie pisać o tym swoim problemie ale potrzebowałam wsparcia psychicznego . Zmiana jest dwukomorowa wygląda jak bałwanek i to właśnie zaniepokoiło ginekologa . Ja się na tym nie znam i ufam swojemu lekarzowi ,że chce dla mnie jak najlepiej . Być może to tylko łagodna cysta związana z okresem menopauzy , standartowe postępowanie w takim wypadku polega na leczeniu hormonalnym , ale u mnie ze względu na uszkodzoną wątrobę taka możliwość nie wchodzi w rachubę . Mam 3 stopień zwłóknienia gdzie 4 stopień to marskość ,więc muszę unikać wszelkiego obciążenia Załączam skan z USG .
Hmm... dziwne. A dlaczego nie zlecono Ci wycięcia guza? Przecież ma 6 cm!! Nie ma obawy np. że się uzłośliwi? Wygląda to z twojego opisu jakby tyko w sytuacji złego markera należało go wyciąć albo jakby lekarz miał nadzieję, że wyjdzie nowotwór złośliwy.. A kwiatuszki śliczne :)"
Drogi Anonimie ,mnie tez to wydaje się dziwne ,że lekarz nie zaleca operacji , chciałabym pozbyć się tego jak najszybciej i nie myśleć o tym . Miałam nie pisać o tym swoim problemie ale potrzebowałam wsparcia psychicznego . Zmiana jest dwukomorowa wygląda jak bałwanek i to właśnie zaniepokoiło ginekologa . Ja się na tym nie znam i ufam swojemu lekarzowi ,że chce dla mnie jak najlepiej . Być może to tylko łagodna cysta związana z okresem menopauzy , standartowe postępowanie w takim wypadku polega na leczeniu hormonalnym , ale u mnie ze względu na uszkodzoną wątrobę taka możliwość nie wchodzi w rachubę . Mam 3 stopień zwłóknienia gdzie 4 stopień to marskość ,więc muszę unikać wszelkiego obciążenia Załączam skan z USG .
sobota, 10 grudnia 2011
Sukienka na bal
Przyozdobiłam własnoręcznie zrobionymi kwiatkami sukienkę na bal dla dziewczynki . Chyba ładnie wyszło ?
Wróciłam po urlopie do pracy , wszyscy się bardzo cieszyli a mi było milo ,że tak mnie polubili . Ginekolog na wizycie powiedział ,że nie wie za bardzo co zemną dalej robić , zaproponował obserwacje wobec niskiego markeru i wizytę za miesiąc .
W Lublinie na oddziale zakaźnym wielkie zmiany , jest nowy ordynator i zapowiada się ,że jest szansa na leczenie takich osób jak ja . Oddział przystępuje do badań klinicznych nad nowymi lekami i będą prowadzone terapie niestandartowe . Mam się zapisać do przychodni aby móc zacząć swoją drogę do leczenia oficjalnie na nowo . Wiem ,że taka terapia niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw , ale podejmę ryzyko aby pozbyć się wirusa ze swojego organizmu . Oczywiście jeśli się zakwalifikuje .
Wróciłam po urlopie do pracy , wszyscy się bardzo cieszyli a mi było milo ,że tak mnie polubili . Ginekolog na wizycie powiedział ,że nie wie za bardzo co zemną dalej robić , zaproponował obserwacje wobec niskiego markeru i wizytę za miesiąc .
W Lublinie na oddziale zakaźnym wielkie zmiany , jest nowy ordynator i zapowiada się ,że jest szansa na leczenie takich osób jak ja . Oddział przystępuje do badań klinicznych nad nowymi lekami i będą prowadzone terapie niestandartowe . Mam się zapisać do przychodni aby móc zacząć swoją drogę do leczenia oficjalnie na nowo . Wiem ,że taka terapia niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw , ale podejmę ryzyko aby pozbyć się wirusa ze swojego organizmu . Oczywiście jeśli się zakwalifikuje .
piątek, 2 grudnia 2011
Wynik badan i orzeczenie komisji
Na niespokojne myśli najlepsze lekarstwo to praca , zajęłam się robieniem spódniczki tutu na balet dla córki koleżanki . Moje myślenie i tak nic nie zmieni , jak mózg zajęty praca to nie ma czasu na wymyślanie coby było gdyby . Spódniczkę zrobiłam z resztek firanek mam nadzieję ,że przypadnie do gustu baletnicy :).
Dziś odebrałam orzeczenie o niepełnosprawności dostałam lekki stopień do 2016 roku . Pani wydająca orzeczenia spytała czy się cieszę bo dużo osób ma odmowy orzeczenia ? . Powiedziałam je ,że nie bo ja bym nie chciała mieć żadnego orzeczenia i być zdrowa !!
Na koniec najlepsze rzecz niepozorny papierek z niewyraźnym nadrukiem ale po przeczytaniu wyniku kamień spadł mi z serca . Marker nowotworowy CA 125 w normie .
W poniedziałek mam wizytę i lekarz zadecyduje co dalej .
Dziś odebrałam orzeczenie o niepełnosprawności dostałam lekki stopień do 2016 roku . Pani wydająca orzeczenia spytała czy się cieszę bo dużo osób ma odmowy orzeczenia ? . Powiedziałam je ,że nie bo ja bym nie chciała mieć żadnego orzeczenia i być zdrowa !!
Na koniec najlepsze rzecz niepozorny papierek z niewyraźnym nadrukiem ale po przeczytaniu wyniku kamień spadł mi z serca . Marker nowotworowy CA 125 w normie .
W poniedziałek mam wizytę i lekarz zadecyduje co dalej .
środa, 30 listopada 2011
Odkładanie na "później "
Od Poniedziałku mam powody do rozmyślań . Często tak jest ,że odkładamy wiele rzeczy do zrobienia na "później ". Jakieś niedokończone książki , rozmowy . Filmy które zawsze chcieliśmy zobaczyć , ludzi z którymi mieliśmy porozmawiać , niedokończone sprawy . Nie warto nic odkładać na później warto robić wszytko tu i teraz bo każdego dnia może się okazać ,że "później " nie będzie . Tak sobie o tym myślałam po wizycie u ginekologa kiedy USG pokazało ,że to nie menopauza jest powodem moich kobiecych problemów ale 6 centymetrowy guz na jajniku . W lecie robiłam USG i wszytko było ok , myślę ,że nawet jeśli się okaże ,że zmiana nie jest łagodna to uchwycona w czas . Wczoraj poszły badania na marker CA125 . Bez względu na wynik czeka mnie zabieg usunięcia zmiany a potem zobaczymy czy dalsze leczenie będzie potrzebne . W piątek będzie wynik z markerów , trzymajcie kciuki za to aby wszystko dobrze się skończyło.
Dziś dowiedziałam się ,że jestem typowana do niestandartowej terapii leczenia HCV , w Lublinie mają mieć jakiś program eksperymentalny . W tym tygodniu będę wiedziała coś więcej na ten temat .
Tak wiec proszę o kciuki i pozytywne myśli .
Dziś dowiedziałam się ,że jestem typowana do niestandartowej terapii leczenia HCV , w Lublinie mają mieć jakiś program eksperymentalny . W tym tygodniu będę wiedziała coś więcej na ten temat .
Tak wiec proszę o kciuki i pozytywne myśli .
piątek, 25 listopada 2011
bombka -przeróbka ze zwykłej sukienki krok po kroku
Koleżanka dała mi sukienkę z prośbą o zrobienie z niej bombki . Zobaczcie jak łatwo można mieć fajną sukienkę . często w ciuchlandach są spódnice z pięknego materiału ale takie szerokie marszczone w pasie można je łatwo przerobić w podany przeze mnie sposób .
1.Sukienka przed przeróbką .
2. Odprułam brzeg i rozprasowałam go .
3.Mierząc od dołu odmierzyłam 8 centymetrów na całej długości materiału spódnicy . Narysowałam linię kredą aby potem równo uciąć .
4.Odcięłam wyznaczony pasek materiału .
5.Potem przymarszczyłam . Można przefastrygować na całej długości i wtedy marszczyć lub maszynowo , szyje się najszerszym ściegiem , zostawia na brzegach długie nitki a potem ciągnie się za jedna z nich i materiał się marszczy .
6.Tak wygląda po zmarszczeniu .
7.Teraz kolej na dolny pasek . Ja dodałam usztywnienie włókniną bo materiał jest bardzo wiotki .
8.Przypięłam dolny pasek do zmarszczonej spódnicy w taki sposób jak na fotce.
9.Po przyszyciu zaprasowałam aby łatwiej się przyszywało wierzch paska .
10.Podwijając do góry materiał zaginałam delikatnie brzeg i fastrygowałam aby było równo i materiał nie uciekał spod maszyny .
11.Pasek obszyłam naokoło .
12.I sukienka gotowa , doszyję chyba jeszcze guzik i zrobię dziurkę na samym dole , wydaje mi się ,że tak będzie lepiej .
1.Sukienka przed przeróbką .
2. Odprułam brzeg i rozprasowałam go .
3.Mierząc od dołu odmierzyłam 8 centymetrów na całej długości materiału spódnicy . Narysowałam linię kredą aby potem równo uciąć .
4.Odcięłam wyznaczony pasek materiału .
5.Potem przymarszczyłam . Można przefastrygować na całej długości i wtedy marszczyć lub maszynowo , szyje się najszerszym ściegiem , zostawia na brzegach długie nitki a potem ciągnie się za jedna z nich i materiał się marszczy .
6.Tak wygląda po zmarszczeniu .
7.Teraz kolej na dolny pasek . Ja dodałam usztywnienie włókniną bo materiał jest bardzo wiotki .
8.Przypięłam dolny pasek do zmarszczonej spódnicy w taki sposób jak na fotce.
9.Po przyszyciu zaprasowałam aby łatwiej się przyszywało wierzch paska .
10.Podwijając do góry materiał zaginałam delikatnie brzeg i fastrygowałam aby było równo i materiał nie uciekał spod maszyny .
11.Pasek obszyłam naokoło .
12.I sukienka gotowa , doszyję chyba jeszcze guzik i zrobię dziurkę na samym dole , wydaje mi się ,że tak będzie lepiej .
Komisja
dziś stawałam na komisje o niepełnosprawności . Decyzje mam odebrać 2 grudnia . Zobaczymy co z tego wyniknie . W pracy dostałam 8 dni urlopu płatnego , planuję porobić zaległe prace w domu . Recepta i euro są już w drodze do Niemiec , mam nadzieję ,że niedługo będę już miała Quensyl w domu :))
wtorek, 22 listopada 2011
Wszywanie łaty w krok dżinsów krok po kroku
Wszywałam dziś łatę w przetarte dżinsy i zrobiłam fotki krok po kroku co robiłam . Zrobiłam błąd taki ,że nie dopasowałam kierunku splotu tkaniny z której wycinałam łatę no i po wszyciu było to widoczne ale sposób jest fajny i można w ten sposób uratować fajne spodnie . Przyda się początkującym krawcową taka lekcja krok po kroku .
1.Spodnie przed przeróbką
2. Spodnie rozprułam w środkowym szwie .
3.Podłożyłam w środek deseczkę i narysowałam jak trzeba będzie wyciąc zniszczony materiał .
4.Wycięłam material
5.Z dżinsu wycięłam nowe łatki z zapasem na wszycie .Trzeba zwracać uwagę jak biegną paski na dzinsach i dopasować je tez na łatce . Ja tego nie zrobiłam i potem było to widać .na drugi raz się poprawie .
6.Materiał trzeba założyć tak jak na fotce i przeszyć .
7.Odwrócić i wystębnować tak jak dżinsy które naprawiamy .
8.Teraz wpinamy dokładnie łatkę w dziurę w spodniach , ja dodatkowo fastrygowałam bo chciałam aby bylo dokładnie
9.Na początku przeszywamy górę półokrągła i obrzucamy brzegi żeby się nie strzępiły .
10.A potem dół tez przyszywamy i obrzucamy brzegi .
11.Przewracamy na prawą stronę i stembnujemy żółtymi nićmi na dole a jasnoniebieskimi na półokrągłej części. I łatka gotowa .
1.Spodnie przed przeróbką
2. Spodnie rozprułam w środkowym szwie .
3.Podłożyłam w środek deseczkę i narysowałam jak trzeba będzie wyciąc zniszczony materiał .
4.Wycięłam material
5.Z dżinsu wycięłam nowe łatki z zapasem na wszycie .Trzeba zwracać uwagę jak biegną paski na dzinsach i dopasować je tez na łatce . Ja tego nie zrobiłam i potem było to widać .na drugi raz się poprawie .
6.Materiał trzeba założyć tak jak na fotce i przeszyć .
7.Odwrócić i wystębnować tak jak dżinsy które naprawiamy .
8.Teraz wpinamy dokładnie łatkę w dziurę w spodniach , ja dodatkowo fastrygowałam bo chciałam aby bylo dokładnie
9.Na początku przeszywamy górę półokrągła i obrzucamy brzegi żeby się nie strzępiły .
10.A potem dół tez przyszywamy i obrzucamy brzegi .
11.Przewracamy na prawą stronę i stembnujemy żółtymi nićmi na dole a jasnoniebieskimi na półokrągłej części. I łatka gotowa .
Subskrybuj:
Posty (Atom)

