Przedstawiam dwie słodkie baletnice uszyte na zamówienie myślę ,że przypadną do gustu nowym właścicielkom .
środa, 21 marca 2012
wtorek, 20 marca 2012
Wiosennie -światecznie
Na dworze robi się co raz cieplej, słoneczko przygrzewa . W sobotę korzystając z pięknej pogody pomyłam sobie okna , teraz kiedy mam takie śliczne nowe to czysta przyjemność. W zimie bardzo dobrze chroniły nas przed mrozem , bardzo się z nich cieszę :)) Chwilami szyje , powstają różne drobiazgi, najnowsze to te dwa królik i koszyczek . Koszyczek mogę zrobić na zamówienie mam jeszcze troszkę tego materiału ze światecznymi motywami .
niedziela, 18 marca 2012
Fartuszek na płyn do mycia naczyń
Pomysł na ten fartuszek znalazłam tutaj
http://camilleroskelley.typepad.com/simplify/2011/09/moda-country-fair-.html#comment-6a00e55272ca4d8834014e8b68b0e0970d
od siebie dodałam kieszonkę no i wzór trzeba było powiekszyć bo ja używam płyny w dużej butelce . Uważam ,że to śmieszny i zarazem praktyczny drobiazg do kuchni . Pomimo iż jest to mała rzecz wymaga dość dużo pracy i dokładności.
http://camilleroskelley.typepad.com/simplify/2011/09/moda-country-fair-.html#comment-6a00e55272ca4d8834014e8b68b0e0970d
od siebie dodałam kieszonkę no i wzór trzeba było powiekszyć bo ja używam płyny w dużej butelce . Uważam ,że to śmieszny i zarazem praktyczny drobiazg do kuchni . Pomimo iż jest to mała rzecz wymaga dość dużo pracy i dokładności.
niedziela, 11 marca 2012
Kotlety rybne
W piątek byłam z córka w sklepie , prosiła o kupno kotlecików rybnych w kształcie rybek . Powiedziałam jej ,że spróbujemy same takie zrobić . Kupiłam 3 kostki mrożonych filetów rybnych .W domu rozmroziłam je i zmieliłam razem z cebulą , na fotce jest bułka ale zrezygnowałam z niej na rzecz wczorańszych ziemniaków które w niewielkiej ilości zostały mi z obiadu i chciałam je wykorzystać jako spoiwo masy .
Dałam tez trochę mąki ziemniaczanej ale lepiej było by dodać żółtko zamiast tej mąki , niestety jajek w domu nie miałam .
Po wymieszaniu zmielonej ryby z ziemniakami i mąką ziemniaczaną, solą , pieprzem ziołowym , otrzymałam gęsta masę . W salaterce przyszykowałam bułkę tartą wymieszaną , papryką i odrobiną barszczu czerwonego w proszku . Panierka nabrała dzięki temu czerwonego koloru .
Masę rybną po trochu wykładałam na stolnice( warto podłożyć folię spożywczą , aby się nie kleiło ), i foremkami wykrawałam różne kształty .
Potem panierowałam w mojej panierce i smażyłam na tłuszczu .
środa, 7 marca 2012
Placuszki z kaszy mannej
Słońce błysnęło i zrobiło nadzieję na wiosnę , ale niestety znów jest zimno i popaduje śnieg. Nie wiem jak robią to inne osoby ale mi wciąż brakuje czasu, pomimo iż wstaje o 6 rano , a kładę się po 23 wciąż jest wiele spraw i rzeczy , które nie wykonane kłują w oczy i sumienie . Wczoraj na kolacje zrobiłam dzieciom placuszki z kaszy mannej . Dzień wcześniej gotowałam kaszę część zjedliśmy resztę schowałam do lodówki i na drugi dzień myślałam jak ją wykorzystać . Kasza była bardzo gęsta , dodałam do niej jajko , szklankę mąki , łyżeczkę proszku do pieczenia i dobrze wymieszałam aby nie było grudek . Na patelni smażyłam na oleju racuszki , gorące posypałam cukrem pudrem . Myślę ,że to ciekawy sposób na wykorzystanie kaszy .
sobota, 3 marca 2012
Nieudana wizyta
Na ten dzień czekałam długo 2 marca miałam wyznaczoną kontrolną wizytę u mojego lekarza prowadzącego w Klinice Chorób Zakaźnych . Wstałam rano aby wybrać dzieci do szkoły i zdążyć na busa do Lublina . jechałam z nadzieją na konsultacje z lekarzem bo badania robione dzień wcześniej pokazały ,że moje wyniki wątrobowe pogorszyły się z normy 30 skoczyły do 89 . Niestety Moja Pani Doktor pojechała na sympozjum czy jakieś inne ważne wydarzenie . Teoretycznie zostawiła zastępstwo , ale moje dwugodzinne oczekiwanie zakończyło się fiaskiem . Lekarka była zbyt zajęta by zjeść jedno piętro do mnie , a ja nie mogła już dłużej czekać bo nie zdążyłabym do pracy .Tak więc , wróciłam do siebie z niczym . Następna wizyta 22 czerwca. Nieoficjalnie podpytywałam o nowe terapie te niestandartowe , które niby miały być . Owszem kiedyś będą ale kiedy i co to jeszcze nie wiadomo . jestem już po zwolnieniu , zastrzyki wybrałam ale poprawy nie widać , jakoś podłamało mnie to . Bo ile można wytrzymać bólu , ten kogo bolał kręgosłup wie jaki to dokuczliwy ból . Sama nie wiem , co mam dalej robić , spróbuję może do neurologa dostać się na wizytę . W wolnej chwili uszyłam kilka "pisanek " z materiały :)
piątek, 24 lutego 2012
Wiosenny koszyczek na pieczywo
Powstał dziś wiosenny koszyczek na pieczywo , akurat na 4 bułeczki . Kolorami przywołuje wiosnę , myślę ,że super będzie pasował na świąteczny. Jeśli komuś przypadnie do gustu to mogę mu uszyć mam jeszcze trochę tego materiału w owoce :)
czwartek, 23 lutego 2012
Wszystkiego po trochu
Dziś uszyłam poszewkę na jaśka dla córki , jest różowa i ma śmieszne kotki, tył jest z przytulnego polaru , będzie więc dobrze służyć jako jasiek .
Od dziś jestem na zwolnieniu , pół roku pracy w banku odbiło się na moim kręgosłupie, bolał mnie już od miesiąca ale ostatnio nie przestawał ani na chwilę . Ketonal w tabletach powodował silne bóle żołądka . Zrezygnowana poszła do rodzinnego i dostałam zastrzyki przeciwbólowe DICLAC , tydzień zwolnienia i skierowanie na rehabilitacje . Termin zabiegów wprawił mnie w osłupienie bo najbliższy wolny termin to czerwiec .zapisałam się w kolejkę i czekam do czerwca pewnie wiele się wydarzy .
2 marca mam termin wizyty kontrolnej w Przychodni w Lublinie , zobaczymy co będzie miała do zaproponowania moja Pani Doktor prowadząca . W moich marzeniach jest udział w terapii niestandartowej ale zobaczymy co z tego będzie .
Uszyłam tez fajną kosmetyczkę :))
Od dziś jestem na zwolnieniu , pół roku pracy w banku odbiło się na moim kręgosłupie, bolał mnie już od miesiąca ale ostatnio nie przestawał ani na chwilę . Ketonal w tabletach powodował silne bóle żołądka . Zrezygnowana poszła do rodzinnego i dostałam zastrzyki przeciwbólowe DICLAC , tydzień zwolnienia i skierowanie na rehabilitacje . Termin zabiegów wprawił mnie w osłupienie bo najbliższy wolny termin to czerwiec .zapisałam się w kolejkę i czekam do czerwca pewnie wiele się wydarzy .
2 marca mam termin wizyty kontrolnej w Przychodni w Lublinie , zobaczymy co będzie miała do zaproponowania moja Pani Doktor prowadząca . W moich marzeniach jest udział w terapii niestandartowej ale zobaczymy co z tego będzie .
Uszyłam tez fajną kosmetyczkę :))
sobota, 18 lutego 2012
Obierki z jabłek
Moje dzieci lubią jabłka , ale najbardziej wtedy kiedy są obrane, zawsze mam więc sporo obierek . Wymyśliłam takie zastosowanie dla nich . Obierki suszę na piecu , potem przekładam w papierowa torbę . W dużym termosie , nasypuje sporo obierek , dodaję śliwkę suszoną lub dwie albo trochę soku malinowego dla koloru . Czasami torebkę mięty . Zalewam to wszytko wrzątkiem , a na drugi dzień mam kompot do picia z dodatkiem mięty przypomina w smaku frument . Można tez zagotować w garnku obierki plus śliwki suszone i mamy kompot z suszu .
Reklamówka z materiału
Uszyłam reklamówkę z materiału , wzorowałam się na reklamówce z biedronki . Myślę ,ze będzie dobrą alternatywa do zwykłej plastikowej siatki na zakupy . Jeśli komuś podoba się taka siatka można zamówić ją u mnie , Mam jeszcze spory kawałek takiego materiału jak na fotce .
Faworki Ludmiły
Aby uczcić ostania sobotę karnawału zrobiłam faworki z przepisu mojej sąsiadki. Ciasto to dwa jajka, łyżka octu i tyle maki ile się wgniecie aby ciasto było zwarte bardziej niż na pierogi . Nie dodaje sie wody . Ciasto zagniecione włożyć w plastikowy worek i tak leży około 1 godziny . Sekret smakowitości tych faworek leży w jak najcieńszym rozwałkowaniu i niepodsypywaniu mąką . Ja wykorzystałam w tym celu maszynkę do makaronu i w niej rozwałkowałam cieniutkie placuszki . Potem kroiłam i przeplatałam jak tradycja nakazuje :) Smażyłam w gorącym oleju . faworki rzucone na gorący tłuszcz momentalnie bombelkują , są kruche i nie nasiąkają tłuszczem , moje dzieci bardzo je lubią .
niedziela, 12 lutego 2012
Poduszka dla Kubusia :)
Uszyłam na szybko poduszkę dla mojego bratanka , przód z bawełny tył z mięciutkiego polaru . Ciekawe czy spodoba mu się prezent od Cioci?
wtorek, 7 lutego 2012
poniedziałek, 6 lutego 2012
Anioł Agatka
Przedstawiam Wam kolejnego aniołka dostała na imię Agatka . Siedzi sobie teraz w kuchni i suszy oczka , zanim pojedzie do swojej nowej właścicielki . Trochę się napracowałam nad nią , ciężko się szyje takie małe ubranka , szczególnie jeśli ktoś tak przykłada się do detali jak ja . Szycie daje mi tyle radości , szkoda ,że wcześniej nie zaczęłam się tym zajmować . U nas zima w pełni mrozy dochodziły do 28 stopni . Dzieci maja teraz ferie i szkoda ,że nie mogą więcej przebywać na dworze, ale z powodu zimna nie jest to możliwe .
piątek, 3 lutego 2012
Anioł na aukcje charytatywną
Obiecałam ,że zrobię fant na aukcje charytatywną , dla dzieci z chorobami narządów ruchu. dziś wieczorem ukończyłam tego aniołka . W poniedziałek pojedzie w daleka podróż . Mam nadzieję ,ze choć w taki sposób pomogę :).Dzieci powiedziały ,że jest do mnie podobny :)
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Domowa vegeta jarzynka
Od kiedy zaczęłam robić swoją vegetę jarzynkę , nie kupuję już żadnych kostek ani innych przypraw . Mieszankę taka robi się ekspresowo , można dodawać ulubione przyprawy , ilość soli też dowolnie modyfikujemy . Podstawa to suszone warzywa , w lecie miałam swoje ale teraz kupiłam gotowe , kurkuma która nadaje potem potrawom żółty kolor . Na fotkach po kolei jak się robi taką przyprawę . Kurkumy dałam 3 paczki .
niedziela, 29 stycznia 2012
Denis - Królik
Ukończyłam właśnie króliczka dla mojego bratanka , który ma dwa miesiące . Króliczek nosi imię takie same jak jego właściciel. Nosi dżinsowy garniturek i białe skarpetki, gdyby jeszcze miał sandały wyglądał by jak typowy polak :))
sobota, 28 stycznia 2012
Renowacja wkładu do krzesełka
Uszyłam dziś nowy pokrowiec na wkład do krzesełka do karmienia , jako formę wykorzystałam stary pokrowiec . Wyszło całkiem fajnie prawda ? :)
piątek, 27 stycznia 2012
Ale zimno !!!!
Nie wierzę własnym oczom gdy termometr na dworze pokazuje minus 14 czy 13 stopni .Zima rozpieściła nas ciepłem i byłam prawie pewna ,że tak pozostanie . W szkole u Natalii był organizowany Dzień Babci , uszyłam kostium pieska , i zrobiłam córce stosowny malunek na buzi :) Niestety nie mam fotek z występu gdyż byłam w pracy i nie mogłam uwiecznić tego wydarzenia , mam tylko taką fotkę :))
wtorek, 24 stycznia 2012
Zimowe dni
Dni biegną jeden za drugim , ja wciąż w biegu , trochę chaotycznie niepoukładana , nikt nie powiedział ,że będę idealna ! Zaczynam robić porządki trochę w szafach a i życie warto było by wywrócić trochę do góry nogami . Wizyta w poradni Chorób zakaźnych w marcu , 2 marca. Nie robię sobie wielkich nadziei aby nie smucić się jeśli nic z tego wszystkiego nie wyjdzie . Zobaczymy co lekarz powie . Dziś rano park i całe miasto było we mgle wyglądało jak z bajki czy z horroru . Z szyciowych nowin , to zrobiłam Kapcie dla Córki i poduszkę na krzesło do kuchni . Mam dużo pomysłów na szycie , chwile przy maszynie sprawiają mi wielką radość kiedy widzę jak kawałek materiału zamienia się w jakąś konkretną rzecz .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
