czwartek, 28 sierpnia 2014

Choroba mamy

życie wywróciło się do góry nogami i wszystkie priorytety uległy zmianie . 15 sierpnia mama źle się poczuła , miała wysokie cisnienie i bardzo bolała ją głowa . Objawy narastały powoli , nie chciała jechać do szpitala ani wzywać karetki. W poniedziałek jednak stan się bardzo pogorszył i wezwałam karetkę . Mama trafił na odział szpitalny , po tomografii okazało się ,że miała dwa udary mózgu . Początkowo stan był ciężki ,ale potem sytuacja się ustabilizowała . Teraz mam jest świadoma ale niestety udary wywołały duże zniszczenie płatu potylicznego . Są bardzo duże problemy z pamięcią , ze wzrokiem i rozumowaniem logicznym . Matka nigdy w życiu nie leżała w szpitalu , leczyła się na nadciśnienie i cukrzycę , ale była pełna wigoru i energii . Chodzę z dziećmi na zmianę 3 razy dziennie do szpitala , kto miał w rodzinie osobę leżącą to wie jak wygląda opieka nad taką osobą . Nie wiem jak dalej będzie to wszystko wyglądało , ale wiem jedno ,że już nic nie będzie takie jak przed 15  sierpnia . 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Drugi domek B-craft

Powstał  drugi domek w zabawie organizowanej przez B-craft .Blok tak jak poprzedni jest autorstwa Karoliny Bąkowskiej .Podaję link do posta na blogu Karoliny ,można tam pobrać za darmo wzór na ten sympatyczny domek . Kolory dobiera się samodzielnie .
Link do bloga Karoliny B-craft











wtorek, 5 sierpnia 2014

Jak uszyć bokserki z podkoszulka krok po kroku

Wykorzystałam moją nielubiany podkoszulek do uszycia bokserek . Bawełna była w bardzo dobrym stanie i chciałam ją wykorzystać . Bokserki szyje się szybko ,około 30 minut .
Wykrój na nie zrobiłam na podstawie starych spodenek , które porozcinałam na szwach .Zrobiłam sobie z tego formę z papieru .


Po wycięciu otrzymałam dwie nogawki.


Nogawki te porozcinałam na boku , bo jedna to dwa przody a druga to dwa tyły i trzeba je teraz rozdzielić i poparować.


Nogawki zszyłam najpierw po bokach ,a potem jedna do drugiej .

I proszę bokserki już prawie gotowe :))
Na górze przyszyłam szeroką ozdobną gumkę .

Dół podwinęłam i podszyłam maszyną .

Gotowe bokserki.

Warto szyć w domu bieliznę , ta tania po dwóch praniach wygląda okropnie ,prują się szwy i bawełna traci kolor ,a lepsza bielizna jest droga . W domu zawsze są jakieś niepotrzebne podkoszulki i warto je wykorzystać .










wtorek, 29 lipca 2014

DOMKI -Zabawa

Moja wirtualna znajoma  zorganizowała zabawę w szycie domków
Link do domków i bloga

Dołączyłam do tej zabawy :))


U nas wakacje , siedzimy w domu i walczymy z upałem . Rok szkolny zakończył się bardzo dobrze , Dominika dostała świadectwo z czerwonym paskiem , Mateusz miał średnią 4,0 i prawie 100% obecność . Jak na 1 gimnazjum to dobry wynik :)Natalce poszło słabiej , ten rok był dla niej trudny ,ciężko jej odnaleźć się w nowej klasie . Trochę chorowała i często nie było jej w szkole . Największy problem ma z angielskim , trudno jej też przyzwyczaić się do systematycznej pracy ,potem piętrzą się zaległości . W przyszłym roku szkolnym , będę chciała poświęcić jej jeszcze więcej czasu ,aby pomóc w nauce . Swoja drogą to program szkolny jest przeładowany , a plecaki tak  ciężkie , że jak dzieci wracają ze szkoły to skarżą się na ból kręgosłupa . Ciekawe czy w końcu , ktoś się tym problemem uczniów zainteresuje . Kupiłam już podręczniki dla dzieci na przyszły rok szkolny ,teraz powoli dokupuje zeszyty i inne drobiazgi . Z nowin chcę się się pochwalić ,że uczęszczam na kurs komputerowy . Jest to obsługa programów biurowych poziom dla zaawansowanych . Jestem najstarsza w grupie , ale radzę sobie dobrze . Jeden egzamin już za mną , w sobotę jest końcowy egzamin . Udało mi się skorzystać z kursów które opłaca Unia Europejska , fajnie ,że jest taka możliwość . Jeśli zdam egzaminy uzyskam certyfikat obsługi programów biurowych :)

środa, 4 czerwca 2014

Różowy króliczek

Już bardzo dawano nie szyłam ,żadnego króliczka , nadarzyła się okazja , bo dostałam w prezencie od znajomej z FB tkaniny . Chciałam jej podziękować i uszyłam tą słodką króliczkę dla jej córeczki .

Ostatnio mało pisze na blogu, częściej można mnie zastać na FB .Piszcie do mnie na maila dołacze chętne osoby do znajomych . U mnie w zasadzie nic nowego , dzien upływa za dniem . Jeśli chodzi o zdrowie to nie jest źle , tylko bardzo brakuje mi siły. Chodzę zmęczona , nawet rano budzę się bez energii. Dokuczają mi też stawy , szczególnie ręce ,bolą i puchną . Czytała w necie ,że wchodzi nowy rodzaj terapii na HCV , bylo by cudownie wyzdrowieć :) Terapia weszła juz do krajów unii Europejskiej jak na razie jest mega droga , ale za to bardzo skuteczna do 90% wyzdrowień.To wielka szansa i nadzieja dla takich osób jak ja .
Podaję link gdzie można dowiedzieć się więcej szczególów na temat tej terapi.Terapia tabletkowa na HCV

niedziela, 11 maja 2014

Jak zrobić mleko sojowe ?

Od listopada zeszłego roku nie pije zwykłego mleka tylko sojowe , używam go wszędzie tam gdzie przedtem było zwykłe . Mleko sojowe sklepowe jest niestety bardzo drogie , a domowe kosztuje grosze . Trzeba jednak poświęcić trochę czasu na jego produkcje . Ja robię większa ilość, gorące wlewam do słoików ,potem przechowuje w lodówce . Z mojego doświadczenia wynika ,że smak mleka jest różny w zależności od użytej soi . Z jednych nasion wychodzi snieżno-białe mleko z innych szarawe . Różnią się też smakiem i zapach jednych jest bardziej  sojowy . Mleko sojowe na początku było dla mnie dość trudne do zaakceptowania właśnie ze względu na swój specyficzny zapach , nie wiem jak sklepowe czy tez ten zapach mają . Eksperymentuje więc w poszukiwaniu idealnego mleka , ostanio dodawałam wiórki kokosowe , bywało ,że robiłam z dodatkiem budyniu waniliowego , cukru waniliowego lub aromatów spożywczych . Na fotkach jest sposób z blenderem , ale udaje sie tak tylko wtedy gdy blender ma dość dużą moc . Mój ma 600W i nie jestem do końca z niego zadowolona . Wiem ,że sa miksery kielichowe o dużej mocy ,ale na razie sa poza moim zasięgiem finansowym .
.1.1/2 kg suchej soi moczę 12 godzin . Po tym czasie wodę odlewam ,soję płuczę na sicie pod bieżącą wodą 

2.Do dużego garnka daję soje i 1 litr zimnej wody . Stawiam na kuchnię i zagotowuje 5 minut .
3.Zestawiam garnek z ognia i dokładnie miksuje blenderem ziarna soi .
4. Dodaje dwa litry zimnej wody ,stawiam na maleńki ogień i gotuje około 15 minut często mieszając.

5.Kiedy masa sojowa się gotuje szykuje dużą miskę ,sitko do cedzenia i szmatkę . U mnie jest do tego specjalna pielucha ,kupiłam nową i służy mi tylko do robienia mleka .

6. Gorącą mase sojową wlewam powoli na szmatkę.
7.Na dole w misce zbiera się mleko sojowe , trzeba uważać ,aby się nie poparzyć . Ja pomagam sobie w wyciskaniu łyżką drewnianą.
9. Mleko przelewam do garnka . Teraz można mleko dostosować do swojego gustu i smaku .Ja daję trochę soli. dwa cukry waniliowe,cukier do smaku i zagęszczam maką ziemniaczaną . Na taka porcje dwie łyżki mąki rozmieszane w zimnej wodzie .
10,Mleko z mąką ziemniaczaną zagotowuje mieszając .takie mleko jest gęściejsze ,lekko aksamitne w smaku . Jak nie miałam mąki ziemniaczanej zagęszczałam budyniem waniliowym .

11.Gorące mleko przelewam do czystych słoików .
12.z 1/2kg soi wychodzi mi około 4 litrów mleka .Mogę je przechowywać dłużej bo pokrywki zasysają się i mleko się nie psuje .





czwartek, 24 kwietnia 2014

Mój pierwszy duży patchwork

Jestem bardzo dumna i szczęśliwa ,bo udało mi się ukończyć mój pierwszy duży patchwork . Mogę powiedzieć z czystym sumieniem ,że nie mam do niego żadnych zastrzeżeń od strony technicznej . Kwadraty zeszły się idealnie , spodnia strona jest równie ładna jak wierzchnia , lamówka leży idealnie . w pracy tej widać ,że pracowałam i sumiennie uczyłam się szycia patchworków przez ostatnie dwa lata . Największą trudność w szyciu sprawia pikowanie , czyli szycie po szwach , z racji swojej wielkości (Wymiary 134cm szer i 187cm długości).Maszyna domowa ma nieduży otwór na tkaninę , w trakcie szycia trzeba umiejętnie rolować 2 metrową powierzchnię tkaniny i wierzcie mi jest to ciężka praca , bolą ramiona i kręgosłup . Narzutę zatytuowałam "Bird".Na kwadratach tkaniny jest ukryty ptaszek na gałązce , powtórzyłam ten motyw na brzegach narzuty . Narzuta składa się z 3 warstw materiału , spód i środek to czarna flanela .Wierzch to bawełna z ikei i dwa boczne pasy to czarna flanela .Dzięki temu całość jest miła , przytulna i ciepła .Można się otulić i zasnąć . Patchwork ten może służyć jako narzuta na łóżko , lub jako użytkowy ciepły koc . Nadaje się do prania w pralce w tem 30 stopni , można go wirować .Jestem pewna ,że to piękny prezent .Zapraszam do zakupu ,pracę tą wykonałam z myślą o moim synu . Zamarzył mu się rower górski taki z amortyzatorami ,pieniądze ze sprzedaży narzuty przeznaczę na ten cel :) .Syn mój chodzi do 1 gimnazjum , jestem z niego bardzo dumna bo bardzo dobrze się uczy , na czwórkach i piątkach ,a na dodatek w tym roku nie opuścił ani jednego dnia nauki . Chodzi do klasy sportowej i dodatkowo ma zajęcia na basenie i siłowni . Bardzo się tym cieszę ,że jest grzeczny i dobrze się uczy .Jest rozsądny i marzy o studiach informatycznych :))

Link do sklepiku gdzie można kupić narzutę.





sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanoc:)

W zeszłym roku uszyłam moim dzieciom taką makatkę ma Wielkanoc . Dziś służy mi jako ilustracja moich życzeń dla  Was .
Wszystkiego Najlepszego z okazji świąt Wielkanocnych zasyłam czytelnikom mojego bloga .
Edyta z dziećmi :)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką wegański

Od listopada nie jestem mięsa a ni nie spożywam nabiału . Robiłam nie dawano morfologie , gdyby nie wysokie próby wątrobowe ,wyniki były by idealne . Hemoglobinę mam powyżej 15. Kuchnia bezmięsna i bezmleczna wbrew pozorom jest różnorodna i bardzo smaczna . Kiedyś myślałam ,że będę skazana na gotowe kotlety sojowe jedzone na okrągło ,ale takie myślenie okazało się błędem . Jest tyle ciekawych i super smacznych przepisów ,dla mnie jest to jak już pisałam nowy świat . Ostatnim hitem w moje kuchni jest twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką . Bardzo nam smakuje , moja mama myślała ,że to prawdziwy twaróg :) Genialny przepis znalazłam na blogu
http://foodpornveganstyle.blogspot.com/2014/03/twarozek-ze-szczypiorkiem.html?showComment=1397153495949#c3720101774448347280

Postanowiłam pokazać jak krok po kroku powstaje .
Tak wygląda gotowe danie .

Do zrobienia potzrebujemy płatki błyskawiczne ryżowe .szczypiorek , rzodkiewka , sól pieprz ,mały jogurt sojowy lub z zwykły .sól pieprz , sok z cytryny .łyżkę oleju

1. W pojemniku umieszczamy szklankę suchych płatków ryżowych , sól , pieprz .
2. Zalewamy wrzącą wodą na wysokość około 2cm nad płatki.
3. Po 10 minutach płatki napuchną i powiększą swoją objętość , dodajemy łyżkę oleju i miksujemy blenderem , ale nie na gładką masę .Zostawiamy do ostygnięcia .

4.Do zimnych płatków dodajemy , szczypiorek , rzodkiewki , 1/2 małego jogurtu sojowego lub zwykłego w wersji nie wege .mieszamy wszystko łyżką ,próbujemy czy nie jest za mało słony .
4. U nas takie kanapki z koperkiem szybko znikają z talerza .



piątek, 4 kwietnia 2014

Witam wiosennie

Po dłuższej przerwie spowodowanej brakiem dostępu do bloga wracam do Was i do pisania moich postów . Ciesze się ,że jest już ciepło ,że nie trzeba palić w piecu i w kuchni .W tym roku kupiłam tylko trochę opału. pod koniec zimy były dni ,że paliłam same pudełka tekturowe z apteki  . Zima tez była ciężka , szkoda gadać . Z piwnicy wyjedliśmy wszystkie zapasy , został tylko mały worek ziemniaków i trochę czerwonych buraczków . Uszyłam przez ten czas wiele pięknych rzeczy , większość podarowałam w prezencie . Jednak jest jeszcze trochę tego i wystawiłam je w sklepiku na dawandzie ,jeśli ktoś zechciałby coś kupić będę bardzo wdzięczna .
Sklepik na dawandzie
Jesli chodzi o zdrowie to po dłuższym czasie kiedy czułam się bardzo dobrze dolegliwości powróciły , próby wątrobowe poszybowały prawie do 100 . Najgorsze jest to ,że na jajniku znów mam torbiel . Nie wiem co lekarz w końcu zdecyduje co z tym zrobić . Na razie obserwuje i po niedzieli mam drugie USG . myśl o kolejnej operacji całkowicie mnie zdołowała .

Bardzo się ciesze , bo dzieci nie dają mi powodów do zmartwień , dobrze się uczą i nie chorują . Syn ma juz 180 cm wzrostu i patrzy na mnie z góry :)) Buty na wiosnę kupiłam w rozmiarze 48!!! Kupno obuwia w tym rozmiarze jest nie lada wyczynem .
Miałam dwie rozmowy o prace w ciuchlandzie , niestety nie dostałam się , była duża konkurencja , ale może coś w końcu uda się znaleźć .
Wklejam fotki tego co szyłam w tym czasie kiedy mnie nie było .
 to komplet ogromny koc dwustronny i poduszka z kotami .

Fartuszek na butelkę płynu do mycia naczyń.
Zielony fartuszek na butelkę.

Wiosenne łapki do kuchni

Wiosenne łapki wariant drugi.


Czerwoną poduszkę uszyłam na walentynki i podarowałam na aukcje charytatywną dla dzieci z chorobami ruchu .

Czerwony cudaczek ala Teletubuś .
Biała poduszka , którą pikowałam pracowicie cały wieczór ,

Torba z tkaniny z ikeii z białymi uszami ze sztucznej skórki .

Niebieski obrus .
Tulipany prawie jak prawdziwe :))

Poduszka z kotkiem :)))