niedziela, 27 marca 2011

Pyzy zwykle i nadziewane krok po kroku .

Czuję się już lepiej , jakby ktoś miał na zbyciu nowy kręgosłup to proszę wysłać go do mnie będę nieskończenie wdzięczna :).
Zamieszczam przepis na pyzy z mojego archiwum fotograficznego .Zachęcam do ich samodzielnego wykonywania można wykorzystać ziemniaki z poprzedniego dnia i różne drobiazgi z lodówki jako nadzienie .
1 . Gotujemy ziemniaki , odcedzamy i mniemy je dokładnie tak aby nie było grudek najlepiej jak ziemniaki są jeszcze cieple . Ziemniaki dzielimy w baniaku na 4 części , jedną czwarta ujmujemy .
2. W puste miejsce dodajemy mąkę ziemniaczaną plus czubatą łyżkę zwykłej maki , jedno jajko duże lub dwa małe .o soli chyba nie muszę pisać . Pyzy można robić nadziewane lub takie puste . Moje nadzienie to 3 pieczarki i cebula podsmażone na tłuszczu , mięso z korpusa kurczaka z zupy pomidorowej , trochę bułki tartej , przyprawy sól pieprz i trochę magii .

3. Z mąki jajka i ziemniaków zagniatamy ciasto można podsypać zwykłą mąką aby nie kleiło się do rąk .
5. Ciasto dzielimy na części i turlamy na posypanej maka stolnicy dość grube wałki jeśli ma być z nadzieniem , jeśli bez to takie jak na kopytka . dzielimy na kawałki . Potem palcami rozpłaszczamy na kółeczka jeśli ma być z nadzieniem . Proszę pamiętać o podsypywaniu maka bo ciasto lubi się kleić .




6. Dajemy nadzienie na placuszki i sklejamy formując kulki . Ciasto jest bardzo plastyczne i fajnie się klei , można poturlać w rękach tak jak kulkę z plasteliny , wtedy ciasto ładnie otula farsz równo ze wszystkich stron
7 Szykujemy duży baniak z wodą do gotowania do zimnej wody dodajemy czubatą łyżkę mąki ziemniaczanej  , kluski wrzucamy na gotująca się woda i mieszamy najlepiej duża drewnianą łyżką  aby nie przykleiły się do dna baniaka . Gotujemy na niezbyt dużym ogniu . Kluski są gotowe gdy wypłyną na wierzch wody . 
 Oto gotowy efekt pracy :)
Ale to jeszcze nie koniec :)przy pomocy dwóch pomocy kuchennych lepimy kuleczki i ozdabiamy je dziurką na sosik lub skwarki z tego samego ciasta co pyzy .Lepienie odbywa się ze śpiewem na ustach
I efekt pracy pomocnic .

. Pyzy warto robić w większej ilości bo mają to do siebie ,ze szybko znikają można je zamrozić ugotowane , jak znalazł potem w awaryjnej sytuacji. Nadzienie pyz daje wielkie pole naszej wyobraźni , może być słone np ze szpinakiem i twarogiem , z kiszoną gotowana kapustą i wiele innych , można tez robić słodkie nadzienie z twarogu ,żółtka rodzynek i skórki z cytryny .Do słodkiego nadzienia ja daje suchy proszek budyniowy ładnie wiąże nadzienie i nadaje mu sernikowy smak . Pyzy można zamrażać ja mroziłam ugotowane .Słodkie podajemy ze śmietanką , słone z tłuszczem sosem . Nie jest to danie dla osób dbających o linie :)

1 komentarz:

Gośka pisze...

Wyglądają przepysznie. Już wiem, co jutro zrobię na obiad:) A ja w ten sposób (dodając tylko mąkę ziemniaczaną) robię kluski śląskie.

Kręgosłupa na zbyciu nie mam, ale zasyłam duuuuużo i jeszcze więcej pozytywnych myśli:)