środa, 19 października 2011

Dzień za dniem

W związku z podjętą pracą czasu zrobiło się jeszcze mniej niż przedtem . Dlatego nie piszę nic na blogu ,życie biegnie ale po prostu nie mam kiedy usiąść i napisać parę słów . Praca wyczerpuje mnie fizycznie , do tego mam obowiązki w domu , dzieci , a sił nie za wiele . Wieczorem o 21 oczy podpieram zapałkami bo zamykają sie same ze zmęczenia . Rano wstaje przed 6 bo trzeba palić w piecu w wolnych chwilach siadam do maszyny . Tak powstała bluzka , na zwykły podkoszulek naszyłam przód starej za małej podkoszulki ozdobiłam tasiemką , doszyje jeszcze cekiny .


Zakisiłam też 50kg kapusty , na początku stała w beczce potem po kilku dniach przełożyłam do słoików na razie czekają na podłodze aż skończy się fermetacja potem poustawiam je na półki . W beczce zostało jeszcze całkiem sporo kapusty dam ją mamie .

2 komentarze:

Docia pisze...

No pięknie! Świetna z Ciebie gosposia. :) Jak się czujesz? Mnie ostatnio skręcają bóle mięśni,ale jeszcze tylko 2 tygodnie. :)

dorjana pisze...

Śliczna bluzeczka.
Gospodyni z Ciebie doskonała.