piątek, 18 maja 2012

A ja się i tak nie poddam ....

Trochę mnie nie było , nie pisałam choć jest o czym . Na poczatku powiem ,że od 1 maja mieszkam na nowych zasadach , zamienili mi umowę z bezterminowej na 3 letnią . Lokal ma teraz status mieszkania socjalnego , oznacza to ,że co 3 lata będzie weryfikacja i jeśli moje dochody będa wyższe niż minimum socjalne to nie będe mogła mieszkać dalej tu gdzie mieszkam . W praktyce oznacza to ,że jeśli będe pracować to nie będę miała gdzie mieszkać . Pranoja prawda ???? Nie pomogły protesty w mojej sprawie radnych ani moje prosby , burmistrz zrobił to co chciał nie licząc się z tym co ze mną będzie . Na początku strasznie się tym załamałam , chodziłam z kąta w kąt i płakałam z żalu i bezsilności , chodziły mi po głowie różne głupie myśli łącznie z tym aby zakończyć to wszytko raz na zawsze .... Modliłam się i prosiłam o pomoc i któregoś ranka wstałam z jasną głową i taką myslą ,że przeciez ta decyzja daje mi wolność i mogę teraz robić co tylko zechcę . Myślałam ,że resztę swojego zycia spędze w tym mieszkaniu ale widocznie los ma jeszcze dla mnie coś nowego do zaproponowania . Myślałam o tym co mogę zrobić aby zmienić swój los , wiadomo kredytu nie dostanę bo i jakim cudem , ale pomyślałam ,że może by poszukac kogoś , kto potrzebuje pomocy i opieki a jest sam na świecie . Mogłabym zając się kimś w zamian za mieszkanie czy jakiś domek na wsi, nie musiałabym wtedy być na łasce burmistrza ani niczyjej innej . Nie wiem czy to jest dobry pomysł ? Może życie przyniesie jakies inne rozwiązania ale poczułam ,że nie poddam się tak łatwo . Nie wiem czy to jest dobry pomysł , nie znam się na tym do końca i nie wiem jak to jest . Wiem tylko jedno ,że nic mnie juz tutaj nie trzyma i mogę iśc gdzie mnie oczy poniosą nawet na koniec świata do Australi albo jeszcze dalej . Druga sprawa to moje zdrowie po kolejnum kontrolnym USG wiem juz ,że zmiany na jajniku sa nadal , do tego dszły torbiele w obu piersiach , na szczęscie marker nowotworowy jest nadal niski i jest na na pewno związane z zaburzeniami hormonalnymi . W koncu zbliżam się do 50 . niestety ze względu na uszkodzenie watroby nie mogę brać leków hormonalnych one na pewno by pomogły . Na USG wyszło tez ,że watroba która jeszcze na jesienie była w normie jest powiększona i zmieniona w obrazie w połaczeniu z wysokimi próbami watrobowymi ALAT 98 domyslam się,że wirusy rozszalały się na dobre . W czerwcu mam wizytę u Hepatologa zobaczymy co powie. jesli jest skala smutku to byłam na dnie rowu Mariańskiego , myślałam ,że nie uniosę już tego wszystkiego nie dam rady . Udawałam przed dziećmi ,że wszytko Ok a nocą płakałam w poduszkę z bezsilności i żalu . Jednak dzięki temu ,że jestem sama z dziecmi to tylko trzyma mnie w pionie i sprowadza na ziemię . życie z reguły jest trudne , każdy z nas boryka się ze swoimi problemami . Myslę ,że mam wiele powodów do radości i zrobię wszytko aby to co w moim życiu najlepsze cieszyło mnie i nie pozwalało na smutek . Postanowiłam sobie ,że nic mi nie da zamartwianie się decyzją burmistrza na którą i tak nie mam wpływu . Juro Pierwsza spowiedż Natalki w w niedzielę komunia , aby tylko pogoda dopisała bo jak na razie to zimno i deszczowo. Na fotce jest kubek który uszyłam jakiś czas temu na wymiankę forumową . Tematem był "igielnik" dlatego takie wykorzystanie Kubeczka jak na fotkach . Jak to dobrze ,że mogę szyć kocham to sprawia mi ogromną radość :)

6 komentarzy:

MadamSyllaq pisze...

Śliczny :p ;)
I tak trzymaj tylko pozytywne myśli i działania dają nam radość,przyj tam gdzie ci dobrze :)
Pozdowienia

anulek pisze...

świetny pomysł na igielnik, Edyta trzeba myśleć pozytywnie i z każdego dnia czerpać ile się da, wiem że nie łatwe to zadanie ale wierzę że Ty sprostasz temu!widocznie ktoś ma dla ciebie lepszy plan;-) Udanej imprezy komunijnej ważne że razem i czekam na fotkę tortu, Zdrowia duzo!

ivoncja pisze...

Edytko, wierzę, że wszystko się ułoży- przy Twoim pozytywnym nastawieniu po prostu nie może być inaczej. To smutne, ale ten kraj jest chory i myślę, że nic byś nie straciła wyjeżdżając stąd- jeśli tylko masz dokąd...

Anonimowy pisze...

Edytko, trzymaj sie.. Podziwiam od lat Twoja sile i wierze, ze to trudne doswiadczenie zaprowadzi Cie do czegos lepszego. Ja ostatnio mialam podobny problem - zostalam bez mieszkania, w obcym miescie, tak jak piszesz, czlowiek czasem jak jest taki wszystkim przybity mysli o bardzo glupich rzeczach/bylam w tym miejscu podobnie jak i Ty. Dzisiaj mieszkam w budynku ze starszym malzenstwem, schorowanymi ale cudownymi ludzmi, ktorzy sa mi jak rodzina. Zycze Ci tego samego, zeby to, co wydaje sie takie ciezkie bylo wstepem do tego lepszego, ktorego nie widzielismy jeszcze..

ThimbleLady pisze...

w naszym kraju absurd goni absurd... przykre to wszystko...
trzymaj się dzielnie, walcz i nadal twórz tak fantastyczne drobiazgi jak ten kubeczek

agnieszka pisze...

Dziękuję

dziękuję ci za siłę jaką przekazujesz swoimi wpisami,za ciepło jakie da się odczuć z Twoich słów,za wiarę,za to że jesteś -DZIĘKUJĘ:))