czwartek, 9 sierpnia 2012

jest Ok :))

Miałam awarię internetu , ale już jestem i mogę napisać o dobrych rzeczach . Najważniejsza to ta ,że mam już wyniki histopatologiczne i nie ma tam nic złego , potwierdzają tylko ropny stan zapalny, uf kamień spadł mi z serca :) rana pooperacyjna goi się w końcu prawidłowo , stan zapalny dzięki okładom z rywanolu ustąpił , a przetoki przez które wciąż się coś sączyło zagoiły się i zamknęły . Dzięki temu mogę już w miarę normalnie chodzić i swobodnie siedzieć na krześle . Jak to człowiekowi mało do szczęścia potrzeba !!Udało mi się zakupić 13 kg ogórków do kiszenia , dzieci pomogły przynieść je z targu , dziewczynki pomyły ogórki napełniły nimi butelki po mleku ( tak jak w zeszłym roku kiszę w plastikowych butelkach po mleku )dodały koper i czosnek a ja przygotowałam zalewę i zalałam gotowe ogórki . bardzo się cieszę z tych ogórków bo potem w zimie to podstawa do kanapek i ukochanej ogórkowej moich dzieci .
Wymyśliłam tez jak zrobić naturalny aromat zapachowy u mnie cytrynowy ale identycznie można zrobić z pomarańczy , Zastosowanie takiego aromatu jest duże do ciast naleśników deserów czy aromatyzowaniu herbaty lub kompotów owocowych .
Cytrynę przede wszystkim trzeba namoczyć we wrzącej wodzie i dokładnie umyć szczoteczką i mydłem , dlatego ,żeby usunąć substancje chemiczne które konserwują owoc przed zepsuciem . Potem ścieramy na tartce na najdrobniejszych oczkach tylko żółtą skórkę . staramy się zrobić to dokładnie bo biała część pod spodem jest gorzka . Do utartej skórki z jednej cytryny dodajemy dwie łyżki cukru i 100ml wody .

Teraz stawiamy na mały ogień i gotujemy kilka minut , potem zostawiamy syrop do stygnięcia , odcedzamy przez najdrobniejsze sitko i takie syrop wlewamy do słoiczka . Można go przechowywać w lodówce , ma piękny cytrynowy zapach i żółty kolor .Tak samo robimy zapach pomarańczowy .Dodajemy do potrawy niewielką ilość takiego syropu .

3 komentarze:

agnieszka pisze...

uffffffff,dobrze że jesteś:))

madzialena pisze...

całe szczęście, że dobrze:)

Anonimowy pisze...

no po prostu Wariatka:)))
każda inna jaką znam, labidziłaby miesiącami i cackała się ze sobą, a Ta Szalona kisi ogórki:))
Serdeczności i dużo zdrowia i wielkie uśmiechy dla dzieci. Jesteście siebie warci - szalona matka i cudowne dzieci
joaśka (zaglądam tu)