środa, 30 listopada 2011

Odkładanie na "później "

Od Poniedziałku mam powody do rozmyślań . Często tak jest ,że odkładamy wiele rzeczy do zrobienia na "później ". Jakieś niedokończone książki , rozmowy . Filmy które zawsze chcieliśmy zobaczyć , ludzi z którymi mieliśmy porozmawiać , niedokończone sprawy . Nie warto nic odkładać na później warto robić wszytko tu i teraz bo każdego dnia może się okazać ,że "później " nie będzie . Tak sobie o tym myślałam po wizycie u ginekologa kiedy USG pokazało ,że to nie menopauza jest powodem moich kobiecych problemów ale 6 centymetrowy guz na jajniku . W lecie robiłam USG i wszytko było ok , myślę ,że nawet jeśli się okaże ,że zmiana nie jest łagodna to uchwycona w czas . Wczoraj poszły badania na marker CA125 . Bez względu na wynik czeka mnie zabieg usunięcia zmiany a potem zobaczymy czy dalsze leczenie będzie potrzebne . W piątek będzie wynik z markerów , trzymajcie kciuki za to aby wszystko dobrze się skończyło.
Dziś dowiedziałam się ,że jestem typowana do niestandartowej terapii leczenia HCV , w Lublinie mają mieć jakiś program eksperymentalny . W tym tygodniu będę wiedziała coś więcej na ten temat .
Tak wiec proszę o kciuki i pozytywne myśli .

8 komentarzy:

martan pisze...

z jednej strony to niedobrze z tym jajnikiem, tez miałam podobne problemy jestem po operacji, nie było to nic złosliwego na szczescie

Co do programu eksperymentalnego trzymam kciuki, zeby się udało i żebyś się zakwalifikowała

Moja kolezanka z sarkoidoza o której Ci wczesniej pisałam. Na razie po poł roku od terapii ma minus jesli chodzi o wirus. Nawet nie wiesz jak sie cieszę :D

Mam nadzieje i ze Ciebie spotka to szczescie. A teraz trzymam kciuki za ginekologiczne sprawy.

Anonimowy pisze...

Mocno zaciskam kciuki w oczekiwaniu na dobre wieści. Wiem po sobie jak łatwo odkłada się na później. "Później" nie ma końca. Pozdrawiam Stała Czytelniczka

Anonimowy pisze...

Zapewne jakaś torbiel Roksanko,skoro od lata urosła 6 cm.Pozdrawiam Cie i czekam na dobre wieści.
Małgosia

Anonimowy pisze...

Mysle o Tobie Roxanko cieplo, bedziemy ti trzymac kciuki! Bedzie diobrze! super, ze jest jakas terapia, to jest szansa,ktora moze cos zmienic. Pozdrawiam b.serdecznie!

pole_minowe pisze...

Trzymam kciuki mocno i solidnie... od dawna!
Jesteś dla mnie niesamowicie pozytywną osobą : )
Staram się brać z Ciebie przykład, ale nie za bardzo mi to wychodzi...
Chciałabym mieć w sobie choć połowę Twej energii życiowej, umiejętności radzenia sobie, nie poddawania się...
Być może to choroba daje ludziom tę pokorę... ja chyba wciąż zbyt butna jestem...
Wierzę, że wszystko się ułoży!, bo... musi!
Tak wiele z siebie dajesz, że już czas najwyższy, by wróciło do Ciebie to dobro po stokroć!, czego życzę Ci szczerze i z głębi serca : ))

dorjana pisze...

Edytko mocno trzymam kciuki za pozytywne wyniki i dobre zakończenie.
Oraz za powodzenie nowej terapii.
Wierze ze Twoja pozytywna energia i wszystkie dobre myśli życzliwych ludzi pomogą.

Anonimowy pisze...

Trzymam mocno kciuki - wszystko z pewnością będzie dobrze. Nie ma innej opcji. Fantastyczna wiadomość o tej niestandardowej terapii, mam nadzieję, że się zakwalifikujesz!
M.

roxannahcv pisze...

Dziękuje Wam !