sobota, 18 grudnia 2010

Aniolki z masy solnej

Dziś ukończyła ostatniego aniołka, uważam ,że super by się prezentował nad dziecinnym łóżeczkiem , ma 20cm i wesołe pastelowe kolory . Ma dziurkę do zawieszenia na gwoździku. czy może ktoś chce go kupić ? Proszę o kontakt na roxanna1336@op.pl.Aniolek jest juz w drodze do nowego właściciela :)

Szymon Wydra & Carpe Diem - "Pozwol mi lepszym byc"

piątek, 17 grudnia 2010

Aniolki z masy solnej

W moim domu zamieszkały 4 nowe aniołki , dwa Moje jeden Dominisi i jeden Mateuszka . Reszta czeka w kolejce na uzyskanie kolorowych ubranek . W aniołki wkładam dużo pracy i serca a one daja mi wielka radość.
Ostatnio dokuczają mi bardzo stawy , szczególnie bolą mnie łokcie i dłonie , dokucza kręgosłup . Pewnie zimno im nie służy . U nas dziś rano było minus 12 w mieszkaniu jak wstałam 16 stopni , po paleniu w piecach 18 ale im bliżej stoi się okna lub ściany tym chłodniej . Wieje zimnem od podłogi . Kamienica zbudowana jest z białego kamienia , mury grube na ponad metr gdyby okna były szczelne i ocieplone podłogi to było by pewnie bardzo ciepło. Na zimę pozabijałam okna folią malarska , zatrzymuje to trochę zimno ale jest za to ciemniej w mieszkaniu . No i przez okno popatrzeć się nie da . na szczęście dzieci pomimo chłodu nie chorują a to w tym wszystkim jest najważniejsze :).
W blogu tym pod spodem są komentarze jeśli ktoś chce napisać parę słów będzie mi milo .


Różowy Aniołek Rozalia :) jest już w drodze do swojej nowej właścicielki  :)

wtorek, 14 grudnia 2010

Aniolki z masy solnej

Zainspirowana pięknymi wyrobami mojej koleżanki Małgosi zrobiłam wraz z dziećmi aniołki z masy solnej. Bardzo nam się podobała ich produkcja na pewno będą dalsze wyroby:)

czwartek, 9 grudnia 2010

dziękuje za 10 lat milości Synku :))

09.12.2000 roku urodziłam ślicznego synka .Poród był bardzo długi , a dziecko duże 4000g , od razu znalazł się w inkubatorze miał problemy z oddychaniem . na szczęście wszytko się unormowało i od 10 lat mogę cieszyć się jego pięknym uśmiechem .






Ja

wtorek, 7 grudnia 2010

Melodia na Ciarki na plecach

Spieszmy się

Spieszmy się – ks. Jan Twardowski
Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykając oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za próżno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

Minus18






Mróz ścisnął i odszedł pozostał na moich fotografiach . Jaki piękny jest taki mróz, kiedy ma się to szczęście,że można siedzieć w domu przy ciepłym piecu.